Aktualności
10.07.2017

Grand Prix Austrii Po sznurku do celu

Formuła 1 wróciła w tym miesiącu do Europy na kolejnych pięć eliminacji na naszym kontynencie. Pierwszą z nich było wczorajsze Grand Prix Austrii na torze w miejscowości Spielberg, znanym obecnie jako Red Bull Ring, którego historia sięga końca lat sześćdziesiątych. Wyścig był dziewiątą z dwudziestu eliminacji, które zaplanowano na mistrzostwa świata w tym roku.

Austriackie grand prix rozgrywane jest w obecnym formacie od 2014 roku, w którym wróciło do kalendarza Formuły 1 po dziesięciu latach przerwy. Przez trzy ostatnie lata wygrywali tu kierowcy Mercedesa: dwa razy Rosberg, raz Hamilton. Red Bull Ring jest jednym z najkrótszych torów w całych mistrzostwach: mierzy 4326 metrów długości, wyprzedzając pod tym względem tylko trasy w Monako, Meksyku i Brazylii. Tor ma dziesięć zakrętów i jest drugim, najwyżej położonym torem w tym roku Formule 1. Zrobienie jednego okrążenia zajmuje bolidom F1 niespełna 70 sekund - najkrócej w mistrzostwach. A w tym roku urwano kilka kolejnych sekund.

Grand Prix Austrii

Podczas treningów problemy z utrzymaniem się na torze w trakcie poszukiwania limitów przyczepności miało wielu kierowców, łącznie z czołowymi zawodnikami Mercedesa, Ferrari czy Red Bulla. Grosjean zaliczył przebitą oponę, w bolidzie Alonso trzeba było wymienić elementy podłogi, a u Kvyata w płomieniach stanęły hamulce. Oba McLareny z nowymi ewolucjami układów napędowych od Hondy znalazły się w FP1 z nadzieją na lepszą przyszłość w pierwszej dziesiątce, a najszybszy był Hamilton przed Verstappenem. W sesji FP2 najlepszy czas ponownie uzyskał Hamilton, a drugi był Vettel, który okazał się najszybszy w FP3.

Grand Prix Austrii

Niespodzianką pierwszej sesji kwalifikacyjnej było odpadnięcie obu samochodów Williamsa. Z drugiej sesji nie awansowały między innymi oba McLareny, Magnussen zakończył jazdę z połamanym zawieszeniem, a trzecią sesję popsuły żółte flagi po awarii Haasa prowadzonego przez Grosjeana. Pole posotion z czasem jednej minuty i 4,251 sekund wywalczył Bottas w Mercedesie przed Vettelem i Hamiltonem. Kolejne czasy wykręcili: Raikkonen, Riccardo, Verstappen, Grosjean, Perez, Ocon oraz Sainz. Mercedes przed wyścigiem musiał wymienić skrzynię biegów w bolidzie Hamiltona co oznaczało cofnięcie Brytyjczyka na starcie o pięć miejsc.

Grand Prix Austrii

Na pierwszym zakręcie tuż po starcie ucierpiał Verstappen, którego bolid został uszkodzony do tego stopnia, że zawodnik nie miał szansy na dojechanie do mechaników. Było to już piąte DNF Holendra w tym roku. Z wyścigu odpadł też Alonso w McLarenie, który na pierwszym zakręcie został skasowany w tym samym zamieszaniu, wywołanym przez kierowcę jadącego z tyłu, co Verstappen. Po 10 z 71 okrążeń wyścig prowadził Bottas przed Vettelem i Ricardo, Hamilton był piąty. Bottas popisał się idealnym startem na graniczy false startu, a urządzenia pomiarowe zarejestrowały, że do prędkości 200 km/h rozpędził się w czasie zaledwie 4,6 sekund. Kvyat za spowodowanie kolizji, które wyeliminowały na pierwszym zakręcie dwóch kierowców, otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową.

Grand Prix Austrii

Okrążenie 30: z wyścigu odpada Magnussen po awarii hydrauliki. Czołówka jest przed swoją pierwszą i ostatnią wymianą opon. Na torze najdłużej z niej zostaje Raikkonen, który jedzie na prowadzeniu do końca okrążenia 44, na którym wyprzedza go Bottas. Okrążenie 55: za Bottasem jest Vettel, trzeci jest Riccardo przed Hamiltonem, który nie jest do końca zadowolony z zachowania samochodu. Prognozy pogody mówią, że w końcówce wyścigu na tor może nadciągnąć deszcz. Raikkonen ustanawia nowy rekord okrążenia w czasie wyścigu: 1 minuta i 7,68 sekund. Do pierwszej dziesiątki przedostały się oba Williamsy, a w wyścigu nie ma już Sainza, którego zawiódł bolid firmowany przez Toro Rosso.

Grand Prix Austrii

Na mecie kierowcę z miejsca pierwszego od kierowcy z miejsca drugiego dzieliło tylko 0,658 sekundy. Wygrał Valtteri Bottas w bolidzie firmowanym przez Mercedes-AMG przed Sebastianem Vettelem w Ferrari. Gdyby wyścig trwał o dwa, trzy okrążenia dłużej to kolejność mogłaby być odwrotna. Różnica między trzecim, a czwartym miejscem wyniosła niecałe półtorej sekundy, ale na ostatnich okrążeniach i tu było blisko do zmiany kolejności. Podium w Austrii zamknął Daniel Riccardo w Red Bullu. Kolejne, punktowane pozycję na mecie zajęli: Hamilton w Mercedesie, Raikkonen w Ferrari, Grosjean w Haasie, Perez i Ocon w Force India oraz Massa i Stroll w Williamsach.

Grand Prix Austrii

Po dziewięciu z dwudziestu wyścigów w klasyfikacji generalnej prowadzi Vettel przed Hamiltonem. Różnica między nimi wzrosła z 14 do 20 punktów. Trzeci jest Bottas, który odrabia straty i traci do Hamiltona 15 punktów. W tym roku nie punktowało jeszcze tylko trzech regularnie startujących zawodników: Palmer (Renault), Ericsson (Sauber) oraz Vandoorne (McLaren). W tabeli konstruktorów prowadzi Mercedes, którego przewaga nad Ferrari wzrosła z 24 do 33 punktów. Trzeci jest Red Bull, który ma ponad sto punktów straty do zespołu z Maranello. Kolejną pozycją w kalendarzu Formuły 1 jest wyścig na pętli Silverstone w Wielkiej Brytanii, który będzie miał miejsca już w najbliższą niedzielę.

Skomentuj na forum
Ostatnie wiadomości Prezentacje