Aktualności
31.10.2010

Bugatti Aerolithe Dodaj odejmując

Blisko 75 lat temu spod ręki samego Jeana Bugatti'ego wyszło słynne coupe Aerolithe, zapowiadające powstanie jeszcze słynniejszych modeli Atlantic. Nadwozie luksusowego prototypu zbudowano z materiału zwanego "elektronem", stanowiącego połączenie stopów magnezu z elementami z aluminium. Jak mógłby wygląda podobny pojazd, gdyby Bugatti zdecydowało się nań w dzisiejszej dobie?

Na to pytanie odpowiada niejaki Douglas Hogg, który w ramach swojej pracy dyplomowej na Uniwersytecie Coventry zaprojektował współczesnego Aerolithe właśnie. Maszyna nakreślona z myślą o pojawieniu się w okolicach roku 2025 miałaby być zbudowana, tak samo jak pierwszy Aerolithe z 1935 roku, z używanego w lotnictwie "elektronu".

Bugatti Aerolithe

Zastosowanie egzotycznego materiału w oryginale sprawiło, iż panele nadwozia musiały zostać połączone nitami, co doprowadziło do powstania charakterystycznych "płetw" ciągnących się wzdłuż karoserii i błotników. Aerolithe Hogga nawiązuje do historii pasem rozdzielającym całe auto na dwa.

Bugatti Aerolithe

Układ napędowy Aerolithe miałaby być rozwiązany podobnie jak w koncepcyjnym C-X75, który z okazji swoich 75 urodzin pokazał w tym roku na salonie w Paryżu brytyjski Jaguar. Projekt Hogga miałby korzystać z hybrydy silników elektrycznych i mikroturbiny, dającej razem co najmniej 450 KM. W porównaniu do silnika spalinowego pozwoliłoby to na oszczędzenie aż 120 kilogramów.

Bugatti Aerolithe

Dzieło 22-latka zapewnia dostęp do środka po uniesieniu go góry drzwi, które w rzeczywistości stanowią rozkrojoną na pół kopułę, ciągnącą ze sobą przednie i boczne szyby, a także deskę rozdzielczą wraz z kierownicą. Auto powstało jedynie jako model w skali, ale szukający zatrudnienia Hogg nie miałby zapewne nic przeciwko gdyby budowa Aerolithe XXI wieku miała spełnić marzenia któregoś z milionerów.

Skomentuj na forum
Ostatnie wiadomości Prezentacje