| Rocznik | 2004 |
| Typ | Prototyp, roadster |
| Cena | ? |
| SILNIK i NAPĘD | |
|---|---|
| Silnik | V10 |
| Położenie | Przód, centralnie |
| Pojemność | 6392 cm3 |
| Moc | 613 KM |
| Moment obr. | 679 Nm |
| Napęd | tył |
| Skrzynia biegów | manual, 6st. |
| WYMIARY | |
| Masa | 1395 kg |
| Długość | 3947 mm |
| Szerokość | 1905 mm |
| Wysokość | ? mm |
| Rozstaw osi | 2540 mm |
| R. kół p/t | 1539/1534 mm |
| Opony przód | 275/40 R 18 |
| Opony tył | 345/35 R 19 |
| Zb. paliwa | ? l |
| OSIĄGI | |
| 0-100 km/h | 4 s |
| 0-200 km/h | ? s |
| 0-300 km/h | ? s |
| V-max | 418 km/h |
| Śr. spalanie | ? l/100km |
Subaru Impreza WRX STISubaru Impreza to jeden z najbardziej znanych samochodów sportowych świata. Japończycy zrobili coś, czego nie są w stanie powtórzyć choćby Ford czy Skoda a ich marka jest jednoznacznie kojarzona z sukcesami i szaleńczą jazdą po oesach. Kolejne ewolucje najmocniejszej Imprezy STI były z niecierpliwością wyczekiwane przez fanów. Niestety w 2008 roku Subaru zafundowało im wszystkim zimny prysznic. Kolejna ewolucja legendy stała się nagle... hatchbackiem. czytaj całość
Dodge Challenger SRT8Pierwszy Challanger zadebiutował w 1969 roku, do sprzedaży wszedł w kolejnym sezonie. W okresie, w którym legendarne muscle cars były na swojej ostatniej prostej pojazd Dodge'a miał kusić przede wszystkim ofertą silnikową, która kończyła się na najsłynniejszym, siedmiolitrowym HEMI produkującym jakieś 430 mechanicznych rumaków. Życie Challengera dobiegło końca w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych wraz z kryzysem paliwowym. Dopiero przeszło trzy dekady później postanowiono dawne idee wskrzesić w należytej formie jak najbliższej pierwowzoru: w 2007 roku do sprzedaży wszedł Challenger SRT8 nowej ery. czytaj całość
Ford NucleonW latach '50 minionego stulecia inżynierom Forda przyszedł do głowy pomysł zbudowania samochodu napędzanego... reaktorem atomowym. Pieczołowicie przystąpili do wcielania nowego konceptu w życie, prowadząc szereg badań na modelach w skali oraz snując bajkowe wizje atomowej przyszłości. Zasiadanie w kabinie pasażerskiej z masą radioaktywnego uranu za plecami było wtedy bardzo kuszące... czytaj całość
Shelby to jedno z najbardziej znanych nazwisk w amerykańskim przemyśle motoryzacyjnym. Caroll Shelby, były kierowca wyścigowy w roku 1962 rozpoczął montaż silników Forda do słynnych na całym świecie aut AC Cobra. Legendarne roadstery sprzedawane były za oceanem pod własną marką a współcześnie wytwarzana jest ich szeroka gama, oparta o oryginalne części (rama i aluminiowe nadwozie) z brytyjskiego AC. Shelby obok AC jest jedyną firmą wytwarzającą dziś oryginalne Cobry. Ponad 150 (!!) drobniejszych firm, rozsianych po całym świecie (w tym także w Polsce) wytwarza jedynie mniej lub bardziej wierne i szalone repliki.
Po czterdziestu latach więzi między Fordem a Shelby zostały odnowione przy okazji konceptu GT40 a następnie prototypowego Shelby Cobra. Czym było inspirowane to drugie auto chyba pisać nie trzeba. Jego pierwszy pokaz miał miejsce na zimowym North American International Auto Show w Detroit w styczniu 2004 roku. Pojazd zdobył wówczas tytuł najlepszego samochodu na całym salonie. Zbudowanie roadstera pochłonęło zaledwie pięć miesięcy a cały projekt powierzono fordowskiej grupie Advanced Product Creation, której przy wtórze całej masy entuzjazmu dowodził Manfred Rumpel.
Shelby Cobra bazuje na zmodyfikowanym podwoziu i kilku mniejszych komponentach z Forda GT. Auto jest krótsze od GT, zmniejszono także rozstaw osi i kół a silnik zamiast centralnego położenia przed tylną osią znajduje się centralnie za osią przednią. Stonowane linie nadwozia wydatnym otworem i grillem z przodu, subtelnymi wlotami powietrza po bokach i wypukłymi nadkolami nawiązują do oryginalnej Cobry z lat sześćdziesiątych. Podobny minimalizm panuje we wnętrzu. Kierowca i pasażer mogą wygodnie usadowić się w wyścigowych folelach z włókien węglowych, w których trzymać ich będą pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa. Siedzenia poszyte błękitnym materiałem dzięki przesunieciu mechanizmu przeniesienia napędu do tylnej części auta zbliżono do środka pojazdu i odsunięto od przedniej osi, oddzielając je wąskim tunelem (przestrzeń na nogi jest ponoć większa niż w limuzynie pokroju Forda Crown Victoria). Takim samym błękitem obszyto kierownicę a całą deskę rozdzielczą wykonano z aluminium. Wśród ciekawszych instrumentów pokładowych znalazł się włącznik pompy paliwa oraz wewnętrzny system przeciwpożarowy niczym w samochodach wyścigowych. W koncepcyjnej Cobrze nie znajdziemy jakiegokolwiek sprzętu audio, nie uświadczymy też klimatyzacji, bocznych szyb i lusterek czy nawet prowizorycznego zadaszenia i wycieraczek nie wspominając o zewnętrznych klamkach drzwi, które przeniesiono do środka (tak jak w oryginalnej Cobrze). W ramie przedniej szyby zamontowano za to na pocieszenie aż trzy kamery, przekazujące obraz do wyświetlacza umieszczonego w miejscu centralnego lusterka. Po połączeniu obrazu z trzech kamer powstaje 180-stopniowa panorama, dająca doskonałe rozeznanie na to, co dzieje się za samochodem.
Do tego momentu auto wypada dość skromnie. I nie ma w tym nic dziwnego - to, co najlepsze schowane jest pod wypukłą maską. Mowa o zupełnie nowej, aluminiowej jednostce V10. Rozwija ona bez pomocy jakiegokolwiek turbodołdowania czy tym podobnych zabiegów moc ponad 600 koni mechanicznych i poprzez sześciostropniową, ręczną przekładnię napędza tylną oś. Samochód porusza się na 18-calowych kołach z przodu i 19-calowych z tyłu, których szerokość conajmniej przytłacza. Szczególny nacisk na jak najmniejszą masę pojazdu zaowocował bardzo niską wagą nie przekraczającą 1,4 tony, uzyskaną dzięki zastosowaniu lekkich stopów aluminium wszędzie tam, gdzie tylko było to możliwe. A wszystko to dla prędkości. Ford zapewnia iż jego wyczynowy roadster stworzony przede wszystkim z myślą o torach wyścigowych i bezchmurnej pogodzie jest w stanie rozpędzić się do ponad 260 mil na godzinę, co w przeliczeniu daje 418 km/h! Osiągnięcie setki ma zajmować nie więcej jak cztery sekundy a już na trzecim biegu można przekroczyć 210 km/h. Niestety jak na prototyp przystało jego prędkość maksymalna jest ograniczona elektronicznie. W tym przypadku do 100 mph (161 km/h) co i tak jest dużym wyczynem podczas gdy więszość tego typu konstrukcji nie przekracza 25 km/h.
Planów na wytwarzanie nie było, choć była obietnica, że jeśli Shleby Cobra spotka się z równie dobrym odzewem co supersportowe GT to kto wie czy nie ruszy produkcja. Odzew widocznie nie był wystarczający, ponieważ auto pozostało jedynie konceptem. A może zaważyły inne względy? W końcu wypuszczenie na ulice roadstera przekraczającego 400 km/h byłoby nie lada wyczynem, jeśli w ogóle byłoby wykonalne...
Tekst: Przemysław Rosołowski.© 2007-2010 AutoGEN.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone | Fotografia ślubna Warszawa