| Rocznik | 2007 |
| Typ | Supercar, coupe |
| Cena | ? |
| SILNIK i NAPĘD | |
|---|---|
| Silnik | V12 |
| Położenie | przód |
| Pojemność | 5935 cm3 |
| Moc | 517 KM |
| Moment obr. | 570 Nm |
| Napęd | tył |
| Skrzynia biegów | manual, 6st. |
| WYMIARY | |
| Masa | 1695 kg |
| Długość | 4721 mm |
| Szerokość | 2060 mm |
| Wysokość | 1280 mm |
| Rozstaw osi | 2740 mm |
| R. kół p/t | ? mm |
| Opony przód | 245/35 R 20 |
| Opony tył | 295/30 R 20 |
| Zb. paliwa | 78 l |
| OSIĄGI | |
| 0-100 km/h | 4.3 s |
| 0-200 km/h | ? s |
| 0-300 km/h | ? s |
| V-max | 307 km/h |
| Śr. spalanie | ? l/100km |
G-Power M6 HurricaneW ostatnich dniach stycznia 2008 tor testowy w niemieckim Papenburgu nawiedziła potężna, zmechanizowana nawałnica. Nazywała się M5 Hurricane, rozpędzała się do imponujących 360 km/h i pełną odpowiedzialność ponosił za nią tuner mieniący się wymowną nazwą G-Power. Ci sami eksperci od samochodowego szaleństwa na wiosnę tego samego sezonu, gdy tylko powietrze odpowiednio zgęstniało a temperatura osiągnęła wyższe stany gorączkowe, przygotowali kolejną bestię zionącą ogniem - M6 Hurricane. czytaj całość
Bentley BrooklandsBentley od lat łączył komfort rodem z Rolls-Royce'a z całkiem niezłymi osiągami, czego efektem były jedne z najbardziej luksusowych i najdroższych coupe na świecie. Produkcja ostatniego, rasowego przedstawiciela gatunku zakończyła się w roku 2002. Był nim Continental T, który zastąpiono Continentalem GT, któremu jednak wiele brakowało do poprzednika. W roku 2007 Brytyjczycy wrócili do korzeni - model Brooklands to już w klasyczne, angielskie coupe wielkiego formatu. czytaj całość
Maserati MC12 CorsaPocząwszy od końca 2004 roku w serii wyścigów GT FIA niemal niepokonanym pojazdem był (jest) Maserati MC12. W latach 2005-2007 auto przyniosło tytuły mistrzów świata kierowców, konstruktorów i zespołów. Na jego bazie w 2006 roku przygotowano ścigacz dla prywatnych klientów, którym mogliby pomykać na fabrycznym torze podczas specjalnie organizowanych imprez. czytaj całość
O Astonie Martinie DB9 można mówić całymi godzinami, jednak najlepiej opisują go trzy słowa wyświetlające się na desce rozdzielczej po włożeniu kluczyka: moc, piękno, dusza. Nowa wersja tego samochodu czyli DBS posiada te same cechy, jednak moc została podniesiona do kwadratu. Z zewnątrz to ten sam Aston Martin którego znamy i kochamy, jednak jakby inny. Gdyby DB9 porównać do pięknej modelki, to DBS byłby uroczą lekkoatletką. Równie smukły, lecz bardziej muskularny. Taki efekt osiągnięto stosując liczne przetłoczenia, drobne spojlery i wloty powietrza. Oczywiście najbardziej charakterystyczne elementy czyli kształt maski oraz przednich i tylnych świateł pozostał bez zmian. Dodatkowo powiększono przedni grill a klapa bagażnika dyskretnie przechodzi w niewielki spojler, tak samo jak we wcześniejszym DB7 GT. Po prostu pięknie. Wnętrze jest takie, jak przystało na sportowy wóz pokroju Gallardo Superleggera.
Eleganckie drewno ustąpiło miejsca czarnemu, błyszczącemu, bliżej niezidentyfikowanemu materiałowi. Z podobnego, choć z pewnością mniej szlachetnego buduje się obudowy konsoli PS3. Aluminium pozostało natomiast tam gdzie było i to w sporej ilości. Szczególnie okazale prezentują się wskaźniki oraz dźwignia zmiany biegów z podświetlaną gałką. Wykończenie foteli i deski rozdzielczej zależy od klienta, do wyboru skóra, alkantara lub połączenie tych dwóch materiałów. Na rynku europejskim będzie można zamówić karbonowe, kubełkowe siedzenia. Tylko w Europie, bo przecięty Amerykanin raczej się w nich nie zmieści. Podczas projektowania wnętrza skupiono się na możliwie jak najniższej masie, jednak nie zrezygnowano z takich luksusów jak klima.
Cały pojazd jest budowany ręcznie przy użyciu narzędzi ery wiktoriańskiej. Natomiast zastosowane materiały i technologie to zdecydowanie XXI wiek. Jeśli dodamy do tego tradycyjną dla tej marki, chirurgiczną precyzję otrzymamy majstersztyk techniki z duszą. Przestrzenna konstrukcja nośna wykonana jest z lotniczego stopu aluminium, natomiast nadwozie z włókien węglowych, magnezu i także aluminium. Takie rozwiązanie oczywiście ma za zadanie zredukować masę. Pomimo to DBS waży aż 1695 kg. Dla porównania Gallardo Superleggera ze sporo ważącym napędem na 4 koła jest o ponad 300 kilo lżejsze. Plusem konstrukcji brytyjskiego auta jest fantastyczna sztywność oraz idealny rozkład mas, co zapewnia pewne prowadzenie. W pełni niezależne zawieszenie wyposażono w amortyzatory z aktywną regulacją tłumienia. Ceramiczne tarcze hamulcowe są wyposażeniem standardowym. Przednie tarcze mają średnicę niemal 40 centymetrów a w każdym zacisku pracuje 6 tłoków. System ABS doposażono o elektroniczny rozdział siły hamowania oraz asystenta hamowania awaryjnego.
Zerknijmy pod maskę, bo cała jej zabudowa jest równie piękna jak reszta samochodu. W wypolerowanym, aluminiowym motorze drzemie 517 koni. Przyrost mocy uzyskano dzięki zwiększeniu stopnia kompresji ale także dzięki sprytnej konstrukcji wlotów powietrza. Przy większych prędkościach sprężają powietrze dolotowe, niczym mała turbosprężarka. Ponieważ DBS to sportowy wóz, automatyczna skrzynia poszła w odstawkę. Pojazd posiada klasyczną, sześciobiegową skrzynię manualną. Kierowca będzie musiał trochę popracować prawą ręką i lewą stopą. Dla lepszego balansu skrzynia została zamontowana z tyłu, a tuż za nią pracuje dyferencjał z ograniczonym poślizgiem. Aston Martin nie stosuje napędu na cztery koła. Jako komentarz do układu napędowego najlepiej posłuży wypowiedź szefa inżynierów firmy: "DBS to niezwykły przykład technicznych i inżynierskich możliwości Astona Martina. Oferuje on czyste osiągi bez kompromisu".
To ostatnie zdanie można poddać pod dyskusję. DBS przyspiesza do setki w 4,3 sekundy i osiąga 307 km/h. Podstawowe Lamborghini Gallardo czy Ferrari F430 są znacznie szybsze, nie mówiąc już o ich usportowionych wersjach. Brytyjczyk przegrywa także z konkurentami z Zuffenhausen. Rozpatrzmy jednak sprawę na chłopski rozum. Przecież na 99% torów wyścigowych żadnego auta cywilnego nie da się rozpędzić do 300 km/h, ze względu na krótkie proste, tym bardziej na drodze publicznej. Kilka dziesiątych sekundy w te czy we wte nie stanowi wielkiej różnicy. Zatem DBS jest wystarczająco szybki. Natomiast jego styl i klasa przewyższa wszystkie konkurencyjne samochody i mówię to z pełną świadomością jako wielki fan Lamborghini. Po porostu Aston Martin ma w sobie coś niepowtarzalnego, coś czego nie zrekompensowałyby nawet osiągi McLarena F1 LM.
Tekst: Piotr Talik / www.lambo.com.pl.© 2007-2010 AutoGEN.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone | Fotografia ślubna Warszawa