| Rocznik | 2005 |
| Typ | Supercoupe, prototyp |
| Cena | ? |
| SILNIK i NAPĘD | |
|---|---|
| Silnik | V12 biturbo |
| Położenie | przód |
| Pojemność | 5908 cm3 |
| Moc | 700 KM |
| Moment obr. | 1020 Nm |
| Napęd | tył |
| Skrzynia biegów | ? |
| WYMIARY | |
| Masa | 2660 kg |
| Długość | 5890 mm |
| Szerokość | 2140 mm |
| Wysokość | 1390 mm |
| Rozstaw osi | 3390 mm |
| R. kół p/t | ? mm |
| Opony przód | 315/25 ZR 23 |
| Opony tył | 315/25 ZR 23 |
| Zb. paliwa | 110 l |
| OSIĄGI | |
| 0-100 km/h | 4.4 s |
| 0-200 km/h | ? s |
| 0-300 km/h | ? s |
| V-max | 351 km/h |
| Śr. spalanie | 50 l/100km |
Chevrolet CamaroW roku 1970 zakończono produkcję pierwszego Chevroleta Camaro, muscle cara z krwi i kości. Pojazd o tej nazwie był produkowany nieprzerwanie do 2002 roku. Potem nastała cisza. Cisza przed prawdziwą burzą. W roku 2006 na salonie samochodowym w Detroit pokazano koncepcyjne Camaro czerpiące pełnymi garściami wzorce ze swojego legendarnego przodka zwiastujące odrodzenie american muscle w XXI wieku. A to oznacza oczywiście przeszło 6-litrowe V8 pod maską i moc gdzieć ponad poprzeczką zawieszoną na wysokości 400 KM. czytaj całość
Bugatti EB 218Od wykupienia praw do marki Bugatti przez Volkswagena w 1998 do pierwszej prezentacji wczesnego konceptu słynnego Veyrona w 1999 droga nie była wcale prosta i krótka. Zanim w pełni wykrystalizował się pomysł na model, którym legendarna firma ma powrócić na rynek pokazano jeszcze trzy inne prototypy. Wśród nich znalazła się luksusowa limuzyna EB 218, będąca bezpośrednim rozwinięciem idei modelu EB 112, którego w 1993 roku nie udało wprowadzić się do produkcji. czytaj całość
Gigliato AerosaWłoskie Lamborghini na przestrzeni lat zaangażowane było w niejeden projekt, który wyszedł pod szyldem innego koncernu. W pierwszej połowie ostatniego dziesięciolecia XX wieku firma podpisała umowę z japońskim Gigliato Design, na mocy której miała opracować wszelkie techniczne aspekty sportowego pojazdu zaprojektowanego na dalekim wschodzie. Auto mające startować w serii GT i być produkowane seryjnie ostatecznie nie spełniło tych planów. czytaj całość
W 1938 roku niemiecki Maybach, produkujący wówczas od siedemnastu lat luksusowe limuzyny stworzył eksperymentalne coupe oznaczone SW38, przeznaczone do testowania opon marki Fulda (wchodzącej w skład koncernu Goodyear) przy największych prędkościach. Auto odznaczało się niezwykle nowoczesną linią nadwozia, pociągającą za sobą niezwykle niski współczynnik oporu powietrza (Cx) - zaledwie 0,25 (standardem w tamtych czasach było 0,6 a dziś jest nim dwa razy mniej). SW38 napędzane 140-konnym silnikiem nie miało najmniejszych problemów z przekraczaniem 200 km/h. Po prawie 70 latach historia się powtórzyła: Maybach (wskrzeszony ostatecznie w 2002 roku przez Mercedesa) ponownie wypuścił jedyny w swoim rodzaju model, stworzony z myślą o zupełnie nowych, szerokobieżnikowych oponach Fuldy. Potężne, 23-calowe ogumienie nazwano Carata Exelero a jeszcze potężniejsze coupe, poruszające się na nim po prostu Exelero.
Prezentacja auta miała miejsce w maju 2005 roku w Berlinie. Za bazę posłużył Maybach 57, z którego zaczerpnięto jedynie to, co niezbędne. Zupełnie nowe nadwozie (charakteryzujące się współczynnikiem oporu powietrza na poziomie 0,27) powstało w turyńskim studiu Stola a zostało zaprojektowane przy udziale studentów ze szkoły modelowania Pforzheim College. Cały projekt od momentu powstania pomysłu do finalnej realizacji pochłonął dwa lata i jeden miesiąc.
Klasyczna linia Exelero, ciągląca się prawie przez sześć metrów (!) przywodzi na myśl streamlinery z lat trzydziestych dwudziestego wieku. Przód ozdabia (a może nawet szpeci) potężny, chromowany grill. Z przedniej maski z powodzeniem mógłby powstać stół dla całej rodziny a z tylnej szyby jego zadaszenie na wypadek chęci zjedzenia obiadu na świeżym powietrzu. Wstępu do wnętrza strzegą wręcz pancerne drzwi a szerokie progi dla mniej wprawionych mogą być poważniejszą przeszkodą w zajęciu miejsca w środku. Pod całą długością drzwi rozciąga się kanał wlotu powitrza zakończonego chromowaną końcówką, której piękno bądź jego brak może być interpretowane tak samo jak w przypadku przedniego wlotu powietrza. Mimo wielkich gabarytów zewnętrznych w środku znalazło się miejsce tylko dla dwóch foteli, dzięki czemu kierowca i pasażer mogą narzekać co najwyżej na... zbyt wiele przestrzeni. Całą kabinę wypełnia skóra oraz włókna węglowe, których powierzchnia pokrywająca boki drzwi i środkowego tunelu zachowuje się jak lustro. Sportowy akcent pojazdu podkreślają czerwone, karbonowe pasy na desce rozdzielczej, bokach drzwi i w kierownicy oraz pasy bezpieczeństwa utrzymane w tej samej, krwistej kolorystyce. Na podłodze nie znajdziemy eleganckich dywanów - wyparł je zimny metal. W końcu Exelero to nie tylko luksusowa limuzyna, to najwyższej klasy supersportowiec.
Sercem pojazdu jest widlasta dwunastka, znana z seryjnych modeli marki Mercedes i Maybach. Rozwiercono ją jednak do 5,9 litrów pojemności i ożeniono z dwiema turbosprężarkami na raz, dzięki czemu bryka w niej okrągłe 700 mechanicznych rumaków. Moc ta nie jest ani trochę przesadzona, nie ma też w niej zbędnych KM - pod jej opiekę oddano prawie 2,7 tony żelastwa (dopuszczalna masa to 2960 kg) i kto wie czy do pomocy nie przydałoby się jeszcze trochę mocy. Statystyk dopełnia 1020 niutonometrów momentu obrotowego. Prędkość, przy której miały być docelowo testowane opony Fuldy miała wynosić 350 km/h. Podczas wiosennych testów na Nardo ogromne Exelero rozpędziło się do dokładnie 351,45 km/h. Sprint od zera to stu kilometrów na godzinę zajmuje 4,4 sekundy. Kwestia zatrzymania tak wielkiej masy z topowych prędkości podobnie jak kwestia apetytu auta na paliwo pozostaje poza oficjalnymi komunikatami, ale nie w całkowitym cieniu. Za zatrzymanie auta odpowiadają hamulce tarczowe, wentylowane o średnicy tarcz ponad 35 centymetrów a spalanie oscyluje prawdopodobnie w okolicach 50 litrów na 100 kilomentrów drogi.
Exelero dopuszczone jest do zwykłego ruchu drogowego, ale nie należy się go w takowym spodziewać. Supercoupe powstało w jednym egzemplarzu i w konkretnym celu bez jakichkolwiek planów na produkcję seryjną (koszt stworzenia jednego egzemplarza przekroczył ponoć znacznie spodziewaną wartość). Nie jest też znana wartość pojazdu, która z pewnością przekracza milion dolarów a według niektórych opinii może sięgać nawet ośmiu milionów. Gdyby nawet tyle miałaby wynosić cena w przypadku produkcji seryjnej chętnych zapewnie nie byłoby mało...
Tekst: Przemysław Rosołowski.© 2007-2010 AutoGEN.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone