Lexus LF-LC

Lexus LF-LC

  • ? KM
  • 500 Nm
  • ? s
  • ? km/h
Przybliżony czas czytania: 4 minuty i 10 sekund.

Dzięki modelowi LFA, którego pojawienie się na rynku poprzedzało kilka konceptów i występy prototypów w wyścigach długodystansowych, Lexus wkupił się w pierwszą ligę producentów samochodów sportowych z najwyższej półki. Z racji limitowanej produkcji i zaporowej ceny występ ten można uznać jedynie za gościnny, ale szlak został przetarty i pójście za ciosem wydaje się co najmniej kuszące. Możliwy kierunek kolejnych kroków japońskiej marki w tym segmencie w styczniu 2012 roku na North American International Auto Show w Detroit zdradził koncept LF-LC. W tym samym miejscu dwadzieścia trzy lata wcześniej Lexus pokazał pierwszy model w swojej historii, czyli mierzącą pięć metrów długości limuzynę LS 400, którą opracowano od zera.

Agresywnie stylizowany LF-LC, utrzymany w klimatach produkowanych seryjnie modeli CT i GS, powstał na polecenie centrali z Japonii w studiu stylistycznym Calty Design w kalifornijskim Newport Beach. Celem projektu od początku było nakreślenie awangardowego, skupionego wokół kierowcy coupe, które odważnie wyznaczałoby kierunek, w którym pójdą kolejne samochody Lexusa. Jego znakiem rozpoznawczym jest wielki grill, otoczony ostro zakończonymi płatami nadwozia, które przypominają kształtem literę L i przewijają się przez całą karoserię. Dach coupe wykonano ze szkła i połączono z resztą nadwozia pociągniętymi na całej jego długości, aluminiowymi "spinkami". Z tyłu znalazły się cztery końcówki wydechu, światła przeciwmgielne i utkane z czerwonych "nitek" światła pozycyjne, inspirowane dopalaczami w silnikach odrzutowych, co za każdym razem podkreślają ich projektanci.

Wnętrze dla czworga osób w faworyzującym kierowcę i pasażera obok układzie 2+2 zaprojektowano z myślą o jak największej integracji z kierowcą i poczuciu obcowania z czymś więcej, niż tylko zimną maszyną, nadając mu organiczne kształty i faktury. Kabinę wyłożono skórą i zamszem z akcentami z drewna i szczotkowanych metali, w które zamknięto najnowsze zdobycze technologii. Te najbardziej istotne to dotykowy ekran dla kierowcy, ukryty w rozchylonym niczym płatki kwiatów tunelu środkowym oraz dwa ekrany LCD o przekątnej 12,3 cali służące sterowaniu między innymi klimatyzacją, systemem audio i nawigacją. Poprzez 4-calowe ekrany dotykowe w drzwiach sterujemy również otwieraniem drzwi i szyb, regulacją lusterek i foteli oraz funkcjami osobistymi. Ważne jest również to w jaki sposób dotykamy tych ekranów - na przykład im szybciej przesuwamy po nich palcem, tym szybciej opuszczają się szyby. Jedynie silnik uruchamiamy w charakterystyczny dla samochodów sportowych sposób - poprzez czerwony przycisk startera, który w LF-LC znalazł swoje miejsce na kierownicy.

Technika ukryta pod soczyście czerwonym nadwoziem konceptu, której nie można dostrzec gołym okiem, pozostaje tajemnicą Lexusa. Firma wspomina jedynie o silniku spalinowym umieszczonym z przodu, napędzie przekazywanym na tylne koła i układzie hybrydowym kolejnej generacji z systemem odzyskiwania energii kinetycznej (Advanced Lexus Hybrid Drive). W przypadku podobnego rozmiarami LFA silnik z przodu oznaczał 4,8-litrowe, wolnossące V10 o mocy 560 koni mechanicznych, które pozwalało na rozpędzenie się do 100 km/h w 3,7 sekundy. W modelu SC, do którego konceptowi równie blisko, było to 4,3-litrowe V8 o mocy dochodzącej do 305 KM.

LF-LC, będący jedynie stylistycznym ćwiczeniem bez szans na produkcję seryjną, zakończył swój debiutancki występ w Detroit z wyróżnieniem w postaci przyznawanej co roku nagrody EyesOn Design dla najlepszego konceptu. Za jej wręczeniem stoi jury złożone z projektantów samochodów i wykładowców uczelni zajmujących się wzornictwem przemysłowym z całego świata. Jak z nieskrywanym entuzjazmem przyznał wiceprezydent Lexus US Group to znakomity początek roku dla Lexusa i zwiastun, iż kolejne miesiące, w ciągu których pojawi się aż dziewięć nowych lub odnowionym modeli, będą dla marki równie szczególne.

Jesienią tego samego roku japońskie coupe przeobraziło się w błękitnego LF-LC Blue, który został przygotowany na salon samochodowy w Sydney. Przy okazji pokazu konceptu w Australii zdradzono, że znajdziemy w nim silnik spalinowy, pracujący w cyklu Atkinsona i wysokonapięciową paczką wydajnych baterii. Cały układ napędowy miałby dawać okrągłe 500 koni mechanicznych.

Tekst: Przemysław Rosołowski
Zamieszczone: 20.01.2012
Ostatnia aktualizacja: 11.01.2016

Skomentuj na forum
Galeria (zdjęć: 54) Zdjęcia: Lexus, BMW Dane techniczne i osiągi
Rocznik2012
Typkoncept
SILNIK i NAPĘD
Silnik spalinowybenzynowy
  Położenieprzód
  Pojemnośćbrak danych
  Mocbrak danych
  Moment obrotowybrak danych
Silnik elektrycznysilnik el, KERS
  Położenie
  Mocbrak danych
  Moment obrotowybrak danych
Całkowity moment500 Nm
Napędtył
WYMIARY
Masabrak danych
Długośćbrak danych
Szerokośćbrak danych
Wysokośćbrak danych
OSIĄGI
0-100 km/hbrak danych
Prędkość maksymalnabrak danych
Inne prezentacje