| Rocznik | 2006 |
| Typ | supercar |
| Cena | ? |
| SILNIK i NAPĘD | |
|---|---|
| Silnik | V12 |
| Położenie | centralne |
| Pojemność | 5998 cm3 |
| Moc | 660 KM |
| Moment obr. | 658 Nm |
| Napęd | tył |
| Skrzynia biegów | sekw., 6st. |
| WYMIARY | |
| Masa | 1200 kg |
| Długość | 4630 mm |
| Szerokość | 2042 mm |
| Wysokość | 1126 mm |
| Rozstaw osi | 2650 mm |
| R. kół p/t | 1691/1701 mm |
| Opony przód | 245/35 ZR 19 |
| Opony tył | 345/35 ZR19 |
| Zb. paliwa | 110 l |
| OSIĄGI | |
| 0-100 km/h | 3.5 s |
| 0-200 km/h | ? s |
| 0-300 km/h | ? s |
| V-max | 375 km/h |
| Śr. spalanie | 20 l/100km |
I2B RavenRok 2006. Na starcie maratonu Le Mans pojawia się futurystyczny Raven stworzony gdzieś w Bułgarii. Pojazd sensacyjnie obejmuje prowadzenie i już do mety nie oddaje go nikomu innemu. Tak właśnie miało być według najśmiejszych marzeń twórców pojazdu - mało znanego studia I2B. Niestety z braku zainteresowania autem potencjalnych inwestorów pozostał on tylko konceptem nie przeniesionym w rzeczywistość. czytaj całość
Mercedes-Benz CL 65 AMGMercedes ma długą tradycję luksusowych coupe, na przełomie stuleci ten segment rynku w palecie koncernu reprezentował model CL. Samochód pozbawiony błysku: ani najpiękniejszy, ani najlepiej wykonany, a jedyne, co zapewniło mu sławę to potężny silnik wersji w 65 AMG, który w swoim czasie był najpotężniejszą jednostką montowaną w samochodach osobowych (przeszło 600 KM mocy i okrągłe 1000 Nm momentu obrotowego mówi samo za siebie). Nowy CL pokazany w 2007 roku to przełom pod względem wyglądu, jakości wykonania i elektronicznych gadżetów przy pozostawieniu legendarnego motoru od AMG. czytaj całość
Vision K2W drugiej połowie ostatniej dekady minionego wieku w USA powstała niewielka firma Vision Industries, która za cel postawiła sobie strorzenie sportowego auta z prawdziwego zdarzenia, które mogłoby na rodzimym rynku skutecznie zwalczać europejską konkurencję. Już w 1998 roku zaprezentowano pierwszy prototyp - K2. Oryginalnie stylizowane, muskularne coupe napędzane miało być silnikiem od BMW, którego moc przekraczałaby 800 koni mechanicznych! czytaj całość
Modele Ferrari robione i przerabiane na specjalne zamówienie to domena sułtana Brunei. Kolekcja ta, unikatowa w skali całej kuli ziemskiej, pozostaje niestety w ukryciu i jedyne informacje na jej temat ograniczają się do nielicznych przekazów i jeszcze mniej licznych fotografii. Na szczęście nie tylko sułtan Brunei zamawia takie auta...
W okolicach 2003 roku Amerykanin James Glickenhaus oddał w ręce Pininfariny dopiero co zakupione Enzo. Cel był jasny: całkowicie zmodyfikować auto na wzór wyścigowych prototypów z lat sześćdziesiątych XX wieku, z których Glickenhaus posiada dwa egzemplarze. Wzorem było Ferrari 330 P3/4 z roku 1967 (drugie posiadane Ferrari to 412P z tego samego roku). Glickenhaus chciał, aby połączono najpiękniejsze jego zdaniem Ferrari w historii (330 P3/4) z najbardziej zaawansowanym techniczne (Enzo). Styliści Pininfariny oczywiście ani myśleli stworzyć nadwozia w stylu retro. Myślą przewodnią było pytanie jak wyglądałby taki samochód, gdyby wyprodukowano go w czasach współczesnych. Tym samym nie zabrakło w nim charakterystycznej paszczy, bocznych wlotów powietrza i tylnego spoilera inspirowanych klasykiem sprzed lat.
Pierwsze informacje na temat tego przedsięwzięcia ujawniono dopiero w styczniu 2006 roku. W wyniku prac skonstruowano i użyto ponad 200 zupełnie nowych części. Całkowitej zmianie uległo wnętrze i nadwozie. Linie karoserii są pozbawione ostrych krawędzi znanych z Enzo a całość jest obła i stonowana. Zanim pojazd mógł zostać oddany w ręce właściciela przeszedł wielomiesięczne testy w tunelu aerodynamicznym oraz na drodze. Niemal każdy element zaprojektowany przez Pininfarinę musiał zostać zaakceptowany prze Glickenhausa. Efekt końcowy nazwano P4/5 i może on pełnoprawnie nosić imię Ferrari tak samo jak poruszać się po zwykłych ulicach.
Premiera P4/5 miała miejsce w połowie sierpnia'06 na amerykańskim Pebble Beach Concours d'Elégance a dla szerszej publiczności podczas salonu samochodowego w Paryżu pod koniec września tego samego roku.
W stosunku do Enzo samochód jest krótszy, niższy, bardziej aerodynamiczny, lżejszy aż o prawie 270 kilogramów i porusza się na szerszych oponach. Zapewnia to jeszcze lepsze osiągi niż w pojeździe bazowym - na oddalonym o 40 kilometrów od Paryża testowym torze Centre d'Essais et de Recherche Automobile de Mortefontaine (CERAM, należący od 2003 roku do koncernu Pininfarina) rozpędzono się bez problemu do 325 km/h, osiągając maksimum tego, na co pozwalał tor, a teoretyczna prędkość maksymalna sięga około 375 km/h! Przyspieszenie od zera do stu kilometrów na godzinę zajmuje tylko trzy i pół sekundy. We wnętrzu elementy karbonowe oraz fotele zostały obszyte skórą. Wśród instrumentów pokładowych znalazł się między innymi iPod Nano oraz GPS. Kabinę ochrania pełna klatka bezpieczeństwa a drzwi unoszą się go góry niczym skrzydła motyla (przy ich okazji musiano uporać się ze skomplikowanym mocowaniem). Z tyłu straszą umieszczone wysoko dwie białe rury wydechowe. Nie ma się jednak czego bać - załączane są one dopiero przy wyższych prędkościach, nie siejąc spustoszenia podczas zwykłego ruchu ulicznego, kiedy to używany jest zwykły układ wydechowy.
Sam pomysł spersonalizowania auta to nic nowego - właśnie tak powstawały kiedyś wspaniałe nadwozia. W czasach, w których Ferrari dopiero rozwijało swe skrzydła, mając pieczę nad kwestią techniczną samochodu budowę specjalnie konstruowanego nadwozia powierzano kilku niezależnym studiom. Nowe rozwiązania i koszty odsunęły jednak w latach siedemdziesiątych te szlachetne praktyki całkowicie na bok. Na szczęscie znajdują się dziś miłośnicy motoryzacji, których pasja i zasoby finansowe pozwalają na przywrócenie tego rytuału ponownie do życia tak jak w przypadku Ferrari P4/5...
Tekst: Przemysław Rosołowski.© 2007-2010 AutoGEN.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone | Fotografia ślubna Warszawa