| Rocznik | 2006 |
| Typ | supercar |
| Cena | ? |
| SILNIK i NAPĘD | |
|---|---|
| Silnik | V12 |
| Położenie | centralne |
| Pojemność | 5998 cm3 |
| Moc | 660 KM |
| Moment obr. | 658 Nm |
| Napęd | tył |
| Skrzynia biegów | sekw., 6st. |
| WYMIARY | |
| Masa | 1200 kg |
| Długość | 4630 mm |
| Szerokość | 2042 mm |
| Wysokość | 1126 mm |
| Rozstaw osi | 2650 mm |
| R. kół p/t | 1691/1701 mm |
| Opony przód | 245/35 ZR 19 |
| Opony tył | 345/35 ZR19 |
| Zb. paliwa | 110 l |
| OSIĄGI | |
| 0-100 km/h | 3.5 s |
| 0-200 km/h | ? s |
| 0-300 km/h | ? s |
| V-max | 375 km/h |
| Śr. spalanie | 20 l/100km |
Volkswagen Scirocco GT24W 2007 roku w 24-godzinnych wyścigu na północnej pętli Nurburgringu startujący tam Volkswagen Golf GTi dość niespodziewanie zwyciężył w swojej klasie a w klasyfikacji generalnej uplasował się aż na miejscu ósmym. Na sezon 2008 Niemcy przygotowali godnego następcę - Scirocco GT24 - opartego na najnowszym wcieleniu "coupe dla ludu". Pod maską GT24 wylądował turbodoładowany 2-litrowy silnik o mocy 325 KM, która lądowała na asfalcie poprzez przednią oś. Swój debiut GT24 zakończyło pełnym sukcesem: na Nordschleife zajęło w swojej klasie dwa pierwsze miejsca. czytaj całość
Koenigsegg CCXR TrevitaSezon 2008/2009 był dla grupy Koenigsegga okresem wytężonych prac i prężnego rozszerzania działalności, których kryzys właściwie nie tknął. Niesprzyjająca sytuacja rynkowa odbiła się jedynie na zmniejszeniu produkcji limitowanych modeli CCX Edition oraz CCXR Edition, wstrzymano też projekt wyścigowego CCGT. Kilka miesięcy później zamierzono się nawet na kupno Saaba i pokazano elektryczny koncept Quant. Latem 2009 roku szwedzkie supercoupe zagrzmiało na Festiwalu Prędkości w Goodwood, a wkrótce potem otworzono nowy salon Koenigsegg Automotive. W drugim tygodniu września zabłysnął w nim milionem iskier ściśle limitowany Koenigsegg CCXR Trevita. czytaj całość
Ferrari 288 GTOTakie modele jak F40, F50 czy Enzo to najwspanialsze owoce myśli technicznej pulsującej w Maranello - supersportowe Ferrari z najwyższej półki. Istnienie tych aut jest oczywiste, ale jaki samochód dał im wszystkim początek? Powszechnie uważa się, że pierwszym super-Ferrari było 288 GTO z 1984 roku. Muskularne coupe będące w swoim czasie jednym z najszybszych aut świata wyposażono w podwójnie doładowany silnik V8 o mocy przeszło 400 KM. Wyprodukowano zaledwie niespełna 280 egzemplarzy. czytaj całość
Modele Ferrari robione i przerabiane na specjalne zamówienie to domena sułtana Brunei. Kolekcja ta, unikatowa w skali całej kuli ziemskiej, pozostaje niestety w ukryciu i jedyne informacje na jej temat ograniczają się do nielicznych przekazów i jeszcze mniej licznych fotografii. Na szczęście nie tylko sułtan Brunei zamawia takie auta...
W okolicach 2003 roku Amerykanin James Glickenhaus oddał w ręce Pininfariny dopiero co zakupione Enzo. Cel był jasny: całkowicie zmodyfikować auto na wzór wyścigowych prototypów z lat sześćdziesiątych XX wieku, z których Glickenhaus posiada dwa egzemplarze. Wzorem było Ferrari 330 P3/4 z roku 1967 (drugie posiadane Ferrari to 412P z tego samego roku). Glickenhaus chciał, aby połączono najpiękniejsze jego zdaniem Ferrari w historii (330 P3/4) z najbardziej zaawansowanym techniczne (Enzo). Styliści Pininfariny oczywiście ani myśleli stworzyć nadwozia w stylu retro. Myślą przewodnią było pytanie jak wyglądałby taki samochód, gdyby wyprodukowano go w czasach współczesnych. Tym samym nie zabrakło w nim charakterystycznej paszczy, bocznych wlotów powietrza i tylnego spoilera inspirowanych klasykiem sprzed lat.
Pierwsze informacje na temat tego przedsięwzięcia ujawniono dopiero w styczniu 2006 roku. W wyniku prac skonstruowano i użyto ponad 200 zupełnie nowych części. Całkowitej zmianie uległo wnętrze i nadwozie. Linie karoserii są pozbawione ostrych krawędzi znanych z Enzo a całość jest obła i stonowana. Zanim pojazd mógł zostać oddany w ręce właściciela przeszedł wielomiesięczne testy w tunelu aerodynamicznym oraz na drodze. Niemal każdy element zaprojektowany przez Pininfarinę musiał zostać zaakceptowany prze Glickenhausa. Efekt końcowy nazwano P4/5 i może on pełnoprawnie nosić imię Ferrari tak samo jak poruszać się po zwykłych ulicach.
Premiera P4/5 miała miejsce w połowie sierpnia'06 na amerykańskim Pebble Beach Concours d'Elégance a dla szerszej publiczności podczas salonu samochodowego w Paryżu pod koniec września tego samego roku.
W stosunku do Enzo samochód jest krótszy, niższy, bardziej aerodynamiczny, lżejszy aż o prawie 270 kilogramów i porusza się na szerszych oponach. Zapewnia to jeszcze lepsze osiągi niż w pojeździe bazowym - na oddalonym o 40 kilometrów od Paryża testowym torze Centre d'Essais et de Recherche Automobile de Mortefontaine (CERAM, należący od 2003 roku do koncernu Pininfarina) rozpędzono się bez problemu do 325 km/h, osiągając maksimum tego, na co pozwalał tor, a teoretyczna prędkość maksymalna sięga około 375 km/h! Przyspieszenie od zera do stu kilometrów na godzinę zajmuje tylko trzy i pół sekundy. We wnętrzu elementy karbonowe oraz fotele zostały obszyte skórą. Wśród instrumentów pokładowych znalazł się między innymi iPod Nano oraz GPS. Kabinę ochrania pełna klatka bezpieczeństwa a drzwi unoszą się go góry niczym skrzydła motyla (przy ich okazji musiano uporać się ze skomplikowanym mocowaniem). Z tyłu straszą umieszczone wysoko dwie białe rury wydechowe. Nie ma się jednak czego bać - załączane są one dopiero przy wyższych prędkościach, nie siejąc spustoszenia podczas zwykłego ruchu ulicznego, kiedy to używany jest zwykły układ wydechowy.
Sam pomysł spersonalizowania auta to nic nowego - właśnie tak powstawały kiedyś wspaniałe nadwozia. W czasach, w których Ferrari dopiero rozwijało swe skrzydła, mając pieczę nad kwestią techniczną samochodu budowę specjalnie konstruowanego nadwozia powierzano kilku niezależnym studiom. Nowe rozwiązania i koszty odsunęły jednak w latach siedemdziesiątych te szlachetne praktyki całkowicie na bok. Na szczęscie znajdują się dziś miłośnicy motoryzacji, których pasja i zasoby finansowe pozwalają na przywrócenie tego rytuału ponownie do życia tak jak w przypadku Ferrari P4/5...
Tekst: Przemysław Rosołowski.© 2007-2010 AutoGEN.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone