| Rocznik | 2006 |
| Typ | supercar |
| Cena | ? |
| SILNIK i NAPĘD | |
|---|---|
| Silnik | V12 |
| Położenie | centralne |
| Pojemność | 5998 cm3 |
| Moc | 660 KM |
| Moment obr. | 658 Nm |
| Napęd | tył |
| Skrzynia biegów | sekw., 6st. |
| WYMIARY | |
| Masa | 1200 kg |
| Długość | 4630 mm |
| Szerokość | 2042 mm |
| Wysokość | 1126 mm |
| Rozstaw osi | 2650 mm |
| R. kół p/t | 1691/1701 mm |
| Opony przód | 245/35 ZR 19 |
| Opony tył | 345/35 ZR19 |
| Zb. paliwa | 110 l |
| OSIĄGI | |
| 0-100 km/h | 3.5 s |
| 0-200 km/h | ? s |
| 0-300 km/h | ? s |
| V-max | 375 km/h |
| Śr. spalanie | 20 l/100km |
BMW M1 HommageModel M1 ze stajni BMW to legenda - to pierwszy, seryjnie produkowany samochód oddziału Motorsport GmbH (dziś po prostu M GmbH) oraz jedyne w całej historii seryjne BMW z silnikiem umieszczonym centralnie. Na ulice wyjechało tylko czterysta sztuk. Na 30-lecie modelu w 2008 roku bawarski zakład przygotował coś specjalnego - futurystyczny koncept M1 Hommage, w którym jednak nie zabrakło odniesień do przodka. czytaj całość
Italdesign QuarantaItaldesign założone przez genialnego Giorgetto Giugiaro w swoje 40 urodziny zatoczyło pełne koło. Na salonie samochodwym w Genewie w 2008 roku pokazano koncept o nazwie Quaranta, który w prostej linii nawiązywał do pierwszego samochodu jaki wyszedł pod szyldem tego studia stylistycznego - Bizzarini Manta. Auto łączące w sobie futurystyczne akcenty ze smakami z przeszłości zostało wyposażone w hybrydowy napęd opracowany przez Toyotę. czytaj całość
Honda OSMOd wprowadzenia wiosną 1999 roku do sprzedaży przebojowego modelu S2000 (liczne wyróżnienia w kategorii wyglądu, silnika, wrażeń z jazdy i niezawodności) japońska Honda stała się jednym z najważniejszych graczy w segmencie kompaktowych roadsterów. Druga generacja S2000 pojawiła się w 2004 roku i jakkolwiek udana by nie była nie zmienia to faktu, że konkurencja także się do tego czasu wzmocniła a auto już nieco opatrzyło. Dyskretną zapowiedzią znacznych zmian w trzeciej generacji S2000 był koncept OSM pokazany po raz pierwszy na salonie w Londynie w 2008 roku. czytaj całość
Modele Ferrari robione i przerabiane na specjalne zamówienie to domena sułtana Brunei. Kolekcja ta, unikatowa w skali całej kuli ziemskiej, pozostaje niestety w ukryciu i jedyne informacje na jej temat ograniczają się do nielicznych przekazów i jeszcze mniej licznych fotografii. Na szczęście nie tylko sułtan Brunei zamawia takie auta...
W okolicach 2003 roku Amerykanin James Glickenhaus oddał w ręce Pininfariny dopiero co zakupione Enzo. Cel był jasny: całkowicie zmodyfikować auto na wzór wyścigowych prototypów z lat sześćdziesiątych XX wieku, z których Glickenhaus posiada dwa egzemplarze. Wzorem było Ferrari 330 P3/4 z roku 1967 (drugie posiadane Ferrari to 412P z tego samego roku). Glickenhaus chciał, aby połączono najpiękniejsze jego zdaniem Ferrari w historii (330 P3/4) z najbardziej zaawansowanym techniczne (Enzo). Styliści Pininfariny oczywiście ani myśleli stworzyć nadwozia w stylu retro. Myślą przewodnią było pytanie jak wyglądałby taki samochód, gdyby wyprodukowano go w czasach współczesnych. Tym samym nie zabrakło w nim charakterystycznej paszczy, bocznych wlotów powietrza i tylnego spoilera inspirowanych klasykiem sprzed lat.
Pierwsze informacje na temat tego przedsięwzięcia ujawniono dopiero w styczniu 2006 roku. W wyniku prac skonstruowano i użyto ponad 200 zupełnie nowych części. Całkowitej zmianie uległo wnętrze i nadwozie. Linie karoserii są pozbawione ostrych krawędzi znanych z Enzo a całość jest obła i stonowana. Zanim pojazd mógł zostać oddany w ręce właściciela przeszedł wielomiesięczne testy w tunelu aerodynamicznym oraz na drodze. Niemal każdy element zaprojektowany przez Pininfarinę musiał zostać zaakceptowany prze Glickenhausa. Efekt końcowy nazwano P4/5 i może on pełnoprawnie nosić imię Ferrari tak samo jak poruszać się po zwykłych ulicach.
Premiera P4/5 miała miejsce w połowie sierpnia'06 na amerykańskim Pebble Beach Concours d'Elégance a dla szerszej publiczności podczas salonu samochodowego w Paryżu pod koniec września tego samego roku.
W stosunku do Enzo samochód jest krótszy, niższy, bardziej aerodynamiczny, lżejszy aż o prawie 270 kilogramów i porusza się na szerszych oponach. Zapewnia to jeszcze lepsze osiągi niż w pojeździe bazowym - na oddalonym o 40 kilometrów od Paryża testowym torze Centre d'Essais et de Recherche Automobile de Mortefontaine (CERAM, należący od 2003 roku do koncernu Pininfarina) rozpędzono się bez problemu do 325 km/h, osiągając maksimum tego, na co pozwalał tor, a teoretyczna prędkość maksymalna sięga około 375 km/h! Przyspieszenie od zera do stu kilometrów na godzinę zajmuje tylko trzy i pół sekundy. We wnętrzu elementy karbonowe oraz fotele zostały obszyte skórą. Wśród instrumentów pokładowych znalazł się między innymi iPod Nano oraz GPS. Kabinę ochrania pełna klatka bezpieczeństwa a drzwi unoszą się go góry niczym skrzydła motyla (przy ich okazji musiano uporać się ze skomplikowanym mocowaniem). Z tyłu straszą umieszczone wysoko dwie białe rury wydechowe. Nie ma się jednak czego bać - załączane są one dopiero przy wyższych prędkościach, nie siejąc spustoszenia podczas zwykłego ruchu ulicznego, kiedy to używany jest zwykły układ wydechowy.
Sam pomysł spersonalizowania auta to nic nowego - właśnie tak powstawały kiedyś wspaniałe nadwozia. W czasach, w których Ferrari dopiero rozwijało swe skrzydła, mając pieczę nad kwestią techniczną samochodu budowę specjalnie konstruowanego nadwozia powierzano kilku niezależnym studiom. Nowe rozwiązania i koszty odsunęły jednak w latach siedemdziesiątych te szlachetne praktyki całkowicie na bok. Na szczęscie znajdują się dziś miłośnicy motoryzacji, których pasja i zasoby finansowe pozwalają na przywrócenie tego rytuału ponownie do życia tak jak w przypadku Ferrari P4/5...
Tekst: Przemysław Rosołowski.© 2007-2010 AutoGEN.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone | Fotografia ślubna Warszawa