Rinspeed sQuba

Rinspeed sQuba

  • 73 KM
  • 160 Nm
  • ? s
  • 120 km/h
Przybliżony czas czytania: 4 minuty i 40 sekund.

W 2004 roku firma Rinspeed zaprezentowała model Splash, krzyżówkę wodolotu z samochodem sportowym, na które wcale nie kończą się wodne wyczyny szwajcarskich wizjonerów. Nie koniec? To w takim razie co nowego można jeszcze wymyślić w dziedzinie amfibii? Krzyżówkę poduszkowca z bolidem F1? Nie, otóż grupa magików pod kierownictwem Franka Rinderknechta postanowiła skrzyżować samochód z... batyskafem. Wizja podwodnego auta przewinęła się przez wiele filmów SF, z amfibii korzystał także Agent 007 w filmie "The Spy Who Loved Me". To właśnie ten film, nakręcony w 1977 roku stał się inspiracją dla szefa Rinspeed'a, który prywatnie jest wielkim fanem serii poświęconej Bondowi. "Przez trzy dekady zastanawiałem się czy byłoby możliwe zbudowanie auta latającego pod wodą. Teraz, dzięki nam, to marzenie stało się rzeczywistością." - tak o swoim dziele mówił sam Rinderknecht.

Budując sQubę konstruktorzy stanieli przed szeregiem problemów. Po pierwsze ich produkt musiał mieć zerową wyporność, mówiąc po fizycznemu masa wody wypartej przez pojazd powinna być równa masie samego pojazdu z załogą. W przeciwnym razie sQuba będzie albo gwałtownie tonął lub po prostu się nie zanurzy. To jednak nie koniec wyzwań. Wszystkie elementy auta, szczególnie te mające coś wspólnego z prądem elektrycznym muszą być odpowiednio uszczelnione, a takich części jest naprawdę sporo. Ponadto nadwozie małego batyskafu musi wytrzymać spore ciśnienie panujące pod wodą. Aby to osiągnąć nadwozie zostało wykonane z bardzo nowoczesnego materiału, bazującego na włóknach węglowych, który nazwano Carbon Nano Tubes (Karbonowe Nano Rurki). Pomimo zastosowania ciężkiej, stalowej ramy i równie ciężkich akumulatorów sQuba waży zaledwie 920 kg.

Na pierwszy rzut oka pojazd wygląda jak standardowy Lotus Elise po niewielkim tuningu optycznym. Myśląc "batyskaf" wyobrażamy sobie pojazd podwodny z suchą kabiną, a w przypadku opisywanego auta jest z goła inaczej. Gdyby samochód był wyposażony w szczelną kabinę, musiałby posiadać dodatkowy, niemal dwutonowy balast, aby zejść pod wodę. Przedział pasażerski pełni zatem rolę zbiornika balastowego. Poza tym otwarta kabina bardzo ułatwia ewakuację pasażerów. Wady otwartej kabiny są oczywiste - kierowca i pasażer muszą mieć na sobie kostium nurka, a powietrze czerpią z akwalungu, który na szczęście stanowi wyposażenie standardowe. sQuba ma na pokładzie dwie butle zawierające łącznie 33 litry sprężonego tlenu oraz komplet masek do oddychania pod wodą. Podobnie jak nadwozie, także wnętrze musi wytrzymać oddziaływanie wysokiego ciśnienia i słonej wody. To jednak nie zniechęciło inżynierów do zastosowania systemu multimedialnego z fikuśnym wyświetlaczem od firmy VDO. Z kolei boczki drzwiowe przyozdobiono materiałem przypominającym rybie łuski.

Aby wykorzystać morskie możliwości sQuby wystarczy po prostu wjechać do wody. Pojazd jest w stanie poruszać się po jej powierzchni, jednak robi to z prędkością przeciętnego żółwia. Cała zabawa zaczyna się po przesunięciu pewnej dźwigni, która powoduje zalanie kabiny wodą i powolne opadnięcie pod wodę. Samochód jest w stanie zanurzyć się na 10 metrów płynąc pod wodą z prędkością maksymalną około 3 km/h, na powierzchni jest tylko dwa razy szybszy. sQubaniec!

Jak powszechnie wiadomo pod wodą nie ma tlenu w stanie lotnym, stąd też wykorzystanie silnika spalinowego jest w takich warunkach niemożliwe. Napęd sQuby składa się wyłącznie z silników elektrycznych, zasilanych przez zespół litowo-jonowych baterii dających napięcie 48V. Pod wodą napęd zapewniają dwie śruby napędowe zamontowane z tyłu oraz dwa pędniki strumieniowe. Te ostatnie zostały wyposażone w obrotowe dysze, co umożliwia wykonywanie manewrów pod wodą.

Na lądzie sQuba porusza się również dzięki mocy silnika elektrycznego, stąd też z tyłu auta umieszczono dumny napis "zero emission". Moc silnika to około 70 koni mechanicznych, a moment obrotowy wynosi 160 Nm. Skrzynia biegów posiada aż 3 przełożenia: do przodu, do tyłu i luz; moc silnika trafia na tylne koła. Prędkość maksymalna na lądzie sięga 120 km/h, natomiast przyspieszenie do 80 km/h zajmuje 6 sekund. Czasu rozpędzania do tradycyjnej setki nie podano.

W przypadku modeli takich jak Splash czy też sQuba można zadać sobie pytanie, dlaczego Rinspeed nie zdecyduje się na małoseryjną produkcje tych samochodów? Nawet gdyby miały kosztować po milionie euro to z pewnością znaleźliby się chętni gotowi wyłożyć górę kasy za wyjątkowość szwajcarskich produktów, która przewyższa najnowsze Ferrari czy Lamborghini razem wzięte.

Tekst: Piotr Talik

[Ostatnia aktualizacja: 09.03.2009]
Skomentuj na forum
Galeria (zdjęć: 16) Zdjęcia: Rinspeed Dane techniczne i osiągi
Rocznik2008
Typprototyp
SILNIK i NAPĘD
Silnikelektryczny
Położenietył
Pojemność? cm³
Moc73 KM
Moment obr.160 Nm
Napędtył
Skrzynia biegówR-N-F
WYMIARY
Masa920 kg
Długość3785 mm
Szerokość1940 mm
Wysokość1117 mm
Rozstaw osi2300 mm
Rozstaw kół przód/tył1470/1520 mm
Opony przód205/40 R 17
Opony tył225/40 R 18
OSIĄGI
0-100 km/h? s
Prędkość maksymalna120 km/h
Inne prezentacje