| Rocznik | 2003 |
| Typ | koncept |
| Cena | ? |
| SILNIK i NAPĘD | |
|---|---|
| Silnik | V6 |
| Położenie | centralne |
| Pojemność | 3189 cm3 |
| Moc | 265 KM |
| Moment obr. | 350 Nm |
| Napęd | tył |
| Skrzynia biegów | DSG 6 |
| WYMIARY | |
| Masa | ? kg |
| Długość | 4163 mm |
| Szerokość | 1778 mm |
| Wysokość | 1250 mm |
| Rozstaw osi | 2580 mm |
| R. kół p/t | 1471/1491 mm |
| Opony przód | 255/40 R 19 |
| Opony tył | 255/40 R 19 |
| Zb. paliwa | ? l |
| OSIĄGI | |
| 0-100 km/h | 5.3 s |
| 0-200 km/h | ? s |
| 0-300 km/h | ? s |
| V-max | 250 km/h |
| Śr. spalanie | ? l/100km |
Ford GTW pierwszej połowie lat '60 XX wieku w maratonie Le Mans niepodzielnie królowało Ferrari. Aby przerwać falę zwycięstw Włochów Ford stworzył model GT40, który odniósł wkrótce spektakularną wygraną: w 1966 roku to właśnie to auto zajęło wszystkie trzy miejsca na podium Le Mans. Prawie 40 lat później Ford przywrócił sportową legendę do życia za sprawdą modelu GT, wywołującego równie żywiołowe emocje. czytaj całość
Supersamochody 2009Samochód najbrzydszy i najpiękniejszy, najszybszy i najdziwniejszy, topless, coupe, pojazdy wyścigowe, niespodzianki i rozczarowania, koncepty i prototypy, nowe rekordy prędkości, mocy i przyspieszeń, najdroższe i najbardziej luksusowe, maszyny zbudowane w pojedynczych egzemplarzach na zamówienia miliarderów, wiekopomne nowości, najbardziej interesujące przykłady tuningu oraz oczekiwania na przyszłość - oto nasze podsumowanie roku 2009 w świecie supersamochodów. czytaj całość
Novitec TuLestoSposobów na uczczenie okrągłych rocznic jest co najmniej kilka. Dla jednych to wspaniała okazja do bezowocnej, niczym nie skrępowanej celebracji, po której zostanie co najwyżej potężny ból głowy witający następny poranek, a dla innych to najlepsza chwila na głębsze refleksje nad minionymi latami. Dla koncernów samochodowych tym podobne okoliczności to najlepszy z możliwych pretekstów do pojechania po własnej ambicji i śmiałego wejścia na nowe obszary działalności oraz jeszcze mocniejszego podkreślenia własnej pozycji rynkowej. Właśnie taki scenariusz towarzyszył 20-leciu firmy Novitec, która z tej okazji powołała do życia model TuLesto. czytaj całość
Czego może brakować w koncernie, pod którego skrzydłami znajdują się tak znakomite marki jak Lamborghini, Bentley, Bugatti, ognisty Seat czy nie grzeszące brakiem sportowego zacięcia Audi, a jego wieczysty związek z Porsche jest nierozerwalny? Przede wszystkim większej dawki charakteru porównywalnego z modelami wyżej wymienionych firm w autach sygnowanym własnym znakiem. A tego u Volkswagena się nie uświadczy, chyba, że operować jednostkami miary znanymi jedynie farmaceutom. Filozofia, według której koncern powołano do życia - "samochód dla ludu" - daje o sobie znać aż nadto boleśnie.
Jednak nic straconego: z masy niczym nie wyróżniających się aut w myśl zmiany wizerunku marki wybijają się coraz liczniejsze koncepty. Lata '90 zamknął imponujący W12, w 2005 roku oglądać mogliśmy EcoRacera a rok później Iroc'a zwiastującego nowe wcielenie Scirocco. Między nimi znalazł się również Concept R pokazany w 2003 roku na międzynarodowym salonie samochodowym we Frankfurcie. Z czym go się je?
Z pozoru Concept R to zwykły roadster, który urodziwą stylistyką nie wybiega zbyt daleko w przyszłość i zapewne bez większych poprawek mógłby trafić do produkcji seryjnej. Bryłę auta zamknięto na długości tylko 4,16 metra i wysokości zaledwie 125 centymetrów. Uwagę zwracają nisko osadzone nozdrza na przedzie, przednie reflektory z diodami LED, dwa garby za głowami kierowcy i pasażera z chromowanymi panelami oraz dwie ogromne końcówki wydechu umieszczone po środku zgrabnego kupra przypominającego kształtami Porsche Boxstera. Ale koncept miał być zwykły tylko z pozoru. Czy jest? Zajrzyjmy do środka...
W spartańskich warunkach, w których główne role odgrywają zmyślne, chromowane panele tunelu środkowego i baterii wskaźników pokładowych, znalazło się miejsce tylko dla dwojga (drzwi otwieramy i zamykamy na stałe bez użycia tradycyjnego kluczyka, którego rolę przejmuje... klamka). Nieregulowane fotele dostosowują swój kształt do ciała a cała kolumna kierownicy (wykonanej w sporej części z polerowanego aluminium) z zegarami oraz pedały są ruchome pozwalając na ustawienie wygodnej pozycji. Także pasażer może zając wygodną pozycję, dla niego przeznaczono elektronicznie regulowany podnóżek. Inne miłe zaskoczenie czeka po odpaleniu silnika - przed oczami w centrum koła kierownicy pojawia się pulsujące logo Volkswagena oparte o organiczne diody LED (OLED). Mało niespodzianek? Największa dopiero przed nami.
Poznamy ją podnosząc maskę. Znajdziemy pod nią... No właśnie - nie znajdziemy tam nic szczególnego. Silnik został umieszczony tam, gdzie w niemal wszystkich Volkswagenach mieści się bagażnik i kanapa dla pasażerów - centralnie! Przy tej okazji w tylnej części nadwozia wycięto cieszący oko "grill", którym odprowadzane jest gorące powietrze. Jednostkę napędową połączono z 6-stopniową, 2-sprzęgłową przekładnią DSG, która transportuje cały moment obrotowy na tylną oś. Chwalebna to idea.
Sam silnik to 3,2-litrowe, 24-zaworowe V6 z bezpośrednim wtryskiem paliwa FSI pochodzące z najmocniejszego Golfa w historii, R32 z piątej generacji (na której płycie podłogowej z resztą Concept R bazuje) oraz z Audi TT 3,2 Quattro i A3. Osiągami jednak wyprzedza on zarówno równoległe R32 (240 KM, 320 Nm) jak i TT (250 KM, 320 Nm). Rozwija 265 KM mocy i 350 Nm momentu, które mają wystarczyć na rozpędzenie się do setki w 5,3 sekundy i osiągnięcie prędkości maksymalnej w okolicach 270 km/h. To ostatnie jednak nie ma prawa miejsca z racji elektronicznego kagańca zaciskającego się przy 250 km/h. Aby odpalić spoczywające za plecami pasażerów mechaniczne serce pojazdu, podobnie jak przy otwieraniu drzwi, nie potrzebujemy kluczyka. Cała procedura sprowadza się do naciśnięcia przycisku z wymownym napisem "Start".
Obiecujące auto nigdy nie miało wejść do produkcji seryjnej, zgodnie z założeniami Volkswagena koncept przecierał jedynie szlak marce na drodze do nowego wizerunku. To ostatnie nieco nagiął pokazany dokładnie dwa lata później Eos. Było mu jednak daleko do konceptu z racji miejsca dla czworga, składanego, twardego dachu i silnika umieszczonego z przodu o stonowanym wyglądzie nadwozia i wnętrza nie wspominając...
Tekst: Przemysław Rosołowski.© 2007-2010 AutoGEN.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone | Fotografia ślubna Warszawa