| Rocznik | 2008 |
| Typ | coupe |
| Cena | ? |
| SILNIK i NAPĘD | |
|---|---|
| Silnik | ? |
| Położenie | przód |
| Pojemność | 4691 cm3 |
| Moc | 440 KM |
| Moment obr. | 490 Nm |
| Napęd | tył |
| Skrzynia biegów | auto 6 |
| WYMIARY | |
| Masa | 1880 kg |
| Długość | 4881 mm |
| Szerokość | 1915 mm |
| Wysokość | 1353 mm |
| Rozstaw osi | 2942 mm |
| R. kół p/t | ? mm |
| Opony przód | ? |
| Opony tył | ? |
| Zb. paliwa | 86 l |
| OSIĄGI | |
| 0-100 km/h | 4.9 s |
| 0-200 km/h | ? s |
| 0-300 km/h | ? s |
| V-max | 295 km/h |
| Śr. spalanie | 16.6 l/100km |
Ferrari SP1Na przełomie sezonów 2007/2008 w Maranello dla najbardziej zasłużonych i zaufanych klientów uruchomiono fabryczny program produkcji indywidualnych nadwozi. Ściśle tajna operacja pod domniemanym kryptonimem "Portfolio", wsparta przez Ferrari, była logicznym krokiem po tym, co działo się w ciągu kliku poprzednich lat, w przeciągu których powstały aż cztery modele z zaprojektowanymi na specjalne życzenie nadwoziami. Pierwsze, namacalne efekty utrzymywanego w ukryciu procederu wypatrzono na zakrętach Fiorano na przełomie lipca i sierpnia 2008 roku. Odpowiedź na rodzące się wtedy padła trzy miesiące później - auto odsłonięto na kameralnym, prywatnym pokazie na początku listopada. Oznaczono je jako SP1. czytaj całość
Ferrari F90Ogrom samochodowej kolekcji sułtana Brunei znany jest na całym świecie. Gorzej z samymi samochodowami - pozostają one cały czas w ukryciu a wszelkie informacje na ich temat w przeważającej większości mają jedynie szczątkowy charakter. Największe emocje wzbudza chyba sułtańska kolekcja modeli Ferrari, budowanych na specjalne zamówienie, których nie znajdziemy nigdzie indziej na świecie (z małymi wyjątkami). Jednym z takich modeli jest F90. czytaj całość
Peugeot 905Lata 1985 i 1986 to okres zdecydowanej dominacji Peugeota w Rajdowych Mistrzostwach świata. Mocarny 205 T16 zdobył dwa tytuły w klasyfikacji producentów, natomiast jego dwaj kierowcy zdobyli tytuły indywidualne. Rok '86 stał jednak przede wszystkim pod znakiem tragedii na oesach, śmierć ponieśli zarówno kibice, jak i zawodnicy. Te wydarzenia skłoniły FIA do zlikwidowania rajdowej grupy B, co postawiło zespół Peugeota w trudnej sytuacji. Francuzi nie dysponowali samochodem, który mógłby startować w nowo utworzonej grupie A, przez co zarząd Peugeot Sport zdecydował się ostatecznie na starty w wyścigach długodystansowych serii World Sportscar Championship. Na ich potrzeby zbudowano praktycznie od zera model 905. czytaj całość
Jest pierwsza połowa marca 2008, jesteśmy w Genewie, wchodzimy na hale PalExpo. Schodami szybko na górę, przed nami Pininfarina i ItalDesign, gdzieś za plecami Mitubishi, skręcamy w prawo, przez chwilę kierujemy się na Chevroleta, potem prostujemy trase na ścieżkę między Hummerem a Cadillackiem, dochodzimy do skrzyżowania ze stoiskiem Spykera i Pagani, ale to jeszcze nie tu - idziemy dalej, aż do Bugatti. Zakręcamy w prawo i jeszcze raz w prawo i jesteśmy - oto włości pod panowaniem Maserati. A na nich... światowa premiera GranTurismo S - coupe, które włoski koncern reklamuje jako najszybsze auto jakie kiedykolwiek produkował. Czyżby zapomniał o krótkiej serii ekstemalnego MC12?
"Eska" to odpowiedź na wszystkie zawodzące głosy opiewające w swych żałobnych pieśniach marny stosunek mocy do masy w podstawowym GranTurismo. Oczywiście marny on nie jest - 405 koni mechanicznych zmagające się z prawie 1,9 tonami żelastwa i płynów ustrojowych gwarantuje katapultowanie do setki w 5,2 sekundy i prędkość maksymalną 285 km/h. Całkiem nieźle, ale w tym segmencie można wymagać nieco więcej. I jeśli wymagaliśmy tego od Maserati mieliśmy poważny problem... Problem, który właśnie odszedł w niebyt.
Wszystkiemu winne jest nowe V8, które rozwija 440 KM mocy i 490 Nm momentu obrotowego. To odpowiednio 35 i 30 więcej niż w zwykłym GranTurismo, którego elegancję wyparł w podrasowanej wersji dreszczyk emocji. Jego gwarancją jest sprint do setki nie przekraczający pięciu sekund oraz prędkość maksymalna 295 km/h. Nieznacznie poprawiły się również wyniki w biegach krótkodystansowych: 400 metrów znika po 13 sekundach (poprzednio 13,4) a pierwszy kilometr staje się historią po 23,2 sekundach (w zwykłym GranTurismo potrzeba na to 23,9 sekund). Niestety wzrósł także koszt eksploatacji auta: średni apetyt na paliwo powiększył się aż o dwa litry na 100 kilometrów.
Z silnikiem tak jak w podstawowym modelu połączono 6-stopniową zautomatyzowaną przekładnię adaptacyjną ZF z hydraulicznym przetwornikiem momentu obrotowego. Skrzynia dostosowuje szybkość zapinania nowych przełożeń w zależności od panujących warunków i temperamentu kierowcy. Możemy wybierać jej pracę w czterech trybach: Auto Normal, Auto Sport (żywsza reakcja na pedał gazu), Low Grip / Auto Ice (jazda po śliskiej nawierzchni) i Manual (tryb sterowania ręcznego).
Wśród nowości w "esce" poza silnkiem odnajdziemy 20-calowe felgi o ramionach zakończonych trójzębem (znak firmowy Maserati), żeliwno-aluminiowy układ hamulcowy opracowany przez Brembo (na zatrzymanie się z prędkości 100 km/h potrzeba 35 metrów), pojedyncze, szerokie końcówki wydechu w miejscu podwójnych, przetłoczenia na progach oraz nową tapicerkę, którą tworzy połączenie skóry Poltrona Frau z alcantarą. Reszta pozostała z grubsza po staremu.
Technikę, którą skryto pod pięknym płaszczem zaprojektowanym w Pininfarinie zaadoptowano w sporej części prosto z czterodrzwiowego Quattroporte. Najwięcej podobieństw znajdziemy rewidując zawieszenie oraz ramę nośną. Silnik auta, skrzynię biegów, i mokrą miskę olejową umieszczono z przodu dzięki czemu rozkład masy wzdłużnej odpowiada niemal idealnym proporcjom 49/51. Warto wspomnieć także o ruchomych reflektorach podążających za skrętem kierownicy.
Maserati zakłada, że w latach 2008-2011 zostanie przedanych do 38 tysięcy egzemplarzy GranTurismo a główne rynki zbytu to USA, Włochy, Niemcy, Szwajcaria, Francja, Wielka Brytania, Japonia oraz Austria. Coupe z Modeny konkurować na nich będzie z takimi modelami jak BMW serii 6, Mercedes serii CL, Jaguar serii XL oraz Aston Martin V8 Vantage. Walka z pewnością będzie zażarta, zwłaszcza, że zdecydowanego faworyta nie ma...
Tekst: Przemysław Rosołowski.© 2007-2010 AutoGEN.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone | Fotografia ślubna Warszawa