| Rocznik | 2008 |
| Typ | koncept |
| Cena | ? |
| SILNIK i NAPĘD | |
|---|---|
| Silnik | nie ma silnika |
| Położenie | ? |
| Pojemność | ? cm3 |
| Moc | ? KM |
| Moment obr. | ? Nm |
| Napęd | ? |
| Skrzynia biegów | ? |
| WYMIARY | |
| Masa | ? kg |
| Długość | ? mm |
| Szerokość | ? mm |
| Wysokość | ? mm |
| Rozstaw osi | ? mm |
| R. kół p/t | ? mm |
| Opony przód | ? |
| Opony tył | ? |
| Zb. paliwa | ? l |
| OSIĄGI | |
| 0-100 km/h | ? s |
| 0-200 km/h | ? s |
| 0-300 km/h | ? s |
| V-max | ? km/h |
| Śr. spalanie | ? l/100km |
AMI 2007 LeipzigLipskie targi Auto Mobil International to największe tego typu wydarzenie w naszej części Europy. Ich tegoroczna, XVII edycja zakończyła się 22 kwietnia - dziś publikujemy wizualną pamiątkę targów - prawie 300 zdjęć. Jakby tego było mało, zamieszczamy także fotorelacje z dwóch poprzednich lat: AMI 2006 oraz AMI 2005 - łącznie blisko 1000 zdjęć! czytaj całość
Ferrari 360 ModenaF355 w ciągu pięciu lat sprzedało się w ilości ponad 11 tysięcy egzemplarzy, będąc najpopularniejszym modelem marki Ferrari. Tym samym przed jego następcą stało nie lada zadanie. W jego rolę wcielił się w 1999 roku model 360 Modena. W kwestiach stylistycznych pojazd był wielkim krokiem naprzód, ale technicznie ciągle bazował na starej szkole, która jednak coraz odważniej czerpała z doświadczeń zdobytych w Formule 1. czytaj całość
Porsche 911 GT1 Strassenversion '97W 1996 roku fabryczna ekipa Porsche po krótkiej przerwie powróciła do 24-godzinnego, francuskiego maratonu Le Mans z zupełnie nowym planem i nową bronią. Głównym celem była nowo powstała grupa GT1, która wyparła Grupę C. Nowe ścigacze były połączeniem sprawdzonej techniki z wiekowych już 956/962 z okrętem flagowym Porsche, 911. W swoim pierwszy starcie 911 GT1 odniosły niespodziewany sukces: dwa fabryczne egzemplarze znalazły się na drugim i trzecim miejscu w generalce wygrywając klasę GT1, a w kolejnym sezonie wyczyn ten miały co najmniej powtórzyć nowe 911 generacji 996. Aby je homologować do wyścigów trzeba było wypuścić również określoną liczbę cywilnych wersji. Tak oto narodziła się prawdziwa bestia. czytaj całość
W roku 1979 na rynek po licznych perypetiach wszedł jeden z najbardziej niezwykłych modeli BMW, jakie kiedykolwiek produkowano - supercoupe M1. Zanim dzieło oddziału M GmbH trafiło na taśmy (nota bene nie BMW, ponieważ M GmbH nie dysponowało własnymi siłami produkcyjnymi) musiało jednak pokonać kilka trudności. Największą z nich było bankructwo Lamborghini. To właśnie ta włoska firma miała w pierwotnych zamierzeniach produkować M1. Włochom powierzono także dopracowanie zawieszenia oraz opracowanie konstrukcji nośnej. Zanim firma upadła zdążono w Sant'Agata zbudować siedem sprawnych prototypów, które potem BMW wraz z planami zabrało do siebie, aby ukończyć samochód własnymi siłami.
Także o wyjątkowości M1 nie świadczył jedynie jeden czynnik. Linie nadwozia nakreślił sam Giorgetto Giugiaro, inspirując się wyraźnie stworzonym kilka lat wcześniej przez Paula Bracqa koncepcyjnym Turbo. Po raz pierwszy w seryjnym BMW pojawiły się chowane reflektory a z tyłu przyklejono aż dwa firmowe logosy - jeden w prawym górnym rogu a drugi w lewym. M1 było również pierwszym (i jak dotąd ostatnim) seryjnie produkowanym samochodem koncernu z silnikiem umieszczonym centralnie.
Niestety w swoim czasie M1 nie odniósł sukcesu. Samochód był droższy niż niemal każde inne auto a produkcja szła takim tempem, że zanim wypuszczono 400 cywilnych sztuk uprawniających do startów w wyścigach klasy GT grupa, w której Bawarczyk miał się ścigać przestała istnieć. Zasłużona chwała przyszła z czasem i dziś o pierwszym BMW spod znaku M można śmiało mówić w kategoriach legendy.
Legenda ta w koncepcyjnej, futurystycznej formie jako M1 Hommage ("homage" to w angielskim "hołd") powróciła zupełnie niespodziewanie w 30-lecie M1 w ostatnim weekendzie kwietnia 2008 roku na konkursie piękności we włoskim Villa d'Este, któremu patronuje grupa BMW. Niemieccy styliści stworzyli coupe, w którym bez trudu odnajdziemy ślady przodka. Mamy tu więc profil klina, przymrużone spojrzenie "spod byka", podobny wzór felg (odpowiednio większych i bardziej błyszczących), "żaluzje" na tylnej szybie i oczywiście dwa firmowe, biało-niebieskie śmigiełka na zadzie - M1 przyszłości pełną gębą! Do kolekcji stylistycznych smaczków dołączono między innymi wybrzuszoną maskę, skomplikowane kształty lamp wykorzystujących diody LED, dyfuzor i ogromne wloty powietrza w każdej części karoserii, ktorej nadano płatową budowę - praktycznie samodzielną całość tworzy cały panel dachowy oraz przedni, rozszczepiony na dwa zderzak, który spełnia przede wszystkim rolę aerodynamiczną i powstał dzięki wykorzystaniu doświadczeń z Formuły 1. Żywa pomarańcz nadwozia to oczywiste nawiązanie do konceptu Turbo z 1972, który również ociekał podobną soczystością koloru.
Oryginalny M1 napędzany był 6-cylindrowym silnikiem o mocy prawie 280 KM. M1 Hommage napędzany jest... póki co niczym. Koncept nie ma nawet wnętrza. Działają za to zewnętrzne światła i układ kierowniczy. BMW na razie nic oficjalnie nie obiecuje, ale z kanałów poza tego typu informacjami wiadomo, że planowane jest rozwinięcie konceptu. Być może trafi do niego ponad 500-konne V10 znane z obecnych generacji modeli M5 i M6? O ile tylko plan rozwoju wejdzie w życie...
Koncept poza uczczeniem 30-lecia M1 zwiastować ma nową drogę stylistyczną, którą podążą seryjne samochody marki zawdzięczające w ostatnich latach swoją zewnętrzną prezencję Chrisowi Bangle'owi (M1 Hommage powstał pod okiem nowego szefa stylistów BMW, którym jest obecnie Adrian van Hooydon). Prace Amerykanina spotkały się jednak ze sporymi kontrowersjami i z pewnością liczna grupa entuzjastów marki patrząc na M1 Hommage już nie może się doczekać kolejnych powiewów całkowitych zmian.
Tekst: Przemysław Rosołowski.© 2007-2010 AutoGEN.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone | Fotografia ślubna Warszawa