| Rocznik | 2006 |
| Typ | wyścigowe |
| Cena | ? |
| SILNIK i NAPĘD | |
|---|---|
| Silnik | V12 Diesel |
| Położenie | centralne |
| Pojemność | 5499 cm3 |
| Moc | 650 KM |
| Moment obr. | 1100 Nm |
| Napęd | tył |
| Skrzynia biegów | sekw, 5 st. |
| WYMIARY | |
| Masa | 925 kg |
| Długość | 4650 mm |
| Szerokość | 2000 mm |
| Wysokość | 1030 mm |
| Rozstaw osi | ? mm |
| R. kół p/t | ? mm |
| Opony przód | ? |
| Opony tył | ? |
| Zb. paliwa | ? l |
| OSIĄGI | |
| 0-100 km/h | ? s |
| 0-200 km/h | ? s |
| 0-300 km/h | ? s |
| V-max | ? km/h |
| Śr. spalanie | 47 l/100km |
Porsche 911 GT1 '97W 1996 roku Porsche powróciło do zmagań w 24-godzinnym wyścigu Le Mans z nową bronią - modelem GT1 opartym na 911 generacji 993. To, co wydarzyło się na torze wydawało się niemal niemożliwe - dwa egzemplarze nowego auta zajęły odpowiednio drugie i trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Było to jednak tylko preludium do tego, co miało nastąpić. W 1997 roku na torach pojawiło się zmodyfikowane GT1 oznaczone jako generacja 996. Apetyty na zwycięstwo były jeszcze większe niż w minionym sezonie, a w Le Mans oba egzemplarze rozpoczęły start jako murowani faworyci... czytaj całość
Lamborghini Gallardo LP560-4Oto trzecia młodość Gallardo (nie licząc stanów pośrednich w postaci mnogich edycji limitowanych), najmniejszego Lamborghini. "Baby Lambo" przeszło największą dotąd operację plastyczną i chirurgiczną. Znacznej zmianie uległ wygląd zewnętrzny, z silnika wyciśnięto dodatkowe rumaki i dodano nowy, bezpośredni wtrysk, zmodyfikowano zawieszenie. Wzbogacono także wyposażenie seryjne, a osiągi auta wzrosły do poziomu, niewiele powyżej którego jeszcze całkiem niedawno stało pierwsze wcielenie Murcielago. czytaj całość
Peugeot 905 Evo 1W 1986 roku FIA zlikwidowała rajdową Grupę B, która w latach 1985-6 zdominował Peugeot. Francuski zespół nie dysponował rajdówką kwalifikującą się do nowo powstałej Grupy A, dlatego też firma zrezygnowała z rajdów na rzecz wyścigów długodystansowych serii World Sportscar Championship. Prace nad wyścigówką oznaczoną jako 905 ruszyły w 1988 roku i trwały nieco ponad dwa lata. Wyścigowy debiut niezwykle nowatorskiego 905 miał miejsce pod koniec 1990 roku i wypadł raczej blado - samochód nie dojechał do mety. Była to jednak tylko rozgrzewka przed sezonem 1991, z którym wiązano wielkie nadzieje. Wraz z kolejną zmianą przepisów, eliminującą starych mistrzów, zbudowano mającego odnieść wiele sukcesów 905 Evo 1. czytaj całość
W 1893 roku Rudolf Diesel opatentował silnik wysokoprężny, który rozpoczął powolny marsz od statków po wyścigowe maszyny. Na początku wieku takie silniki stosowano tylko w wielkich fabrykach przemysłowych, w 1910 po raz pierwszy Diesel zaklekotał na pokładzie statku i lokomotywy. Pierwsze ciężarówki i samochody osobowe z silnikiem wysokoprężnym pojawiły się w dwudziestoleciu międzywojennym. Po wojnie rosnące ceny paliwa zmusiły producentów ciężarówek i aut dostawczych do masowego stosowania silników Diesla, wkrótce zainteresowali się nimi także taksówkarze. Jednak w tamtych czasach zalety silników wysokoprężnych ograniczały się jedynie do niskich kosztów eksploatacji i dużej żywotności. Problemy sprawiała niska kultura pracy, kiepska dynamika i problemy z uruchomieniem auta na mrozie. Kiedyś w starej gazecie z lat osiemdziesiątych znalazłem ciekawe ogłoszenie: "Popchnę Diesla...".
W połowie lat osiemdziesiątych opatentowano technologie pompowtryskiwaczy, co zapoczątkowało rewolucję. Silniki wysokoprężne coraz częściej zaczęły trafiać do aut osobowych a nawet luksusowych. Kolejnym epokowym wynalazkiem był system Common Rail. Kto by pomyślał jeszcze 10 lat temu, że pod maską Mercedesa S czy BMW 7 znajdziemy silnik wysokoprężny? Prawdziwe apogeum w ekspansji tego typu silników miało miejsce w 2006 roku. Wtedy to Audi wystawiło do rywalizacji w LeMans model R10 napędzany silnikiem TDI. Pojazd zdeklasował wszystkich benzynowych rywali odnosząc wspaniałe zwycięstwo i dodatkowo bijąc rekord toru (wcześniej Niemcy wygrywali LeMans w latach 2000-2005 na modelu R8 z silnikiem benzynowym).
Dyrekcja konceru wystawiając w LeMans silnik TDI chciała pokazać wyższość swojej technologii TDI nad konkurencyjnymi silnikami. Sama idea nie jest pozbawiona logiki. Silnik wysokoprężny jest bowiem sprawniejszy i bardziej niezawodny od benzynowego. Ponadto zużywa mniej paliwa, dzięki czemu samochód rzadziej zjeżdża do boksów.
R10 z zewnątrz do złudzenia przypomina R8, jednak to zupełnie nowa konstrukcja. Strukturę nośną stanowi karbonowy monocoque z aluminiowym rdzeniem, który służy także jako łoże silnika. Samochód wyposażono oczywiście w ceramiczne hamulce. Kierowca siedzi sobie pod gołym niebem, w małej norce pośrodku nadwozia. Specjalnie dla tego auta opracowano potężną jednostkę napędową oczywiście w technologii TDI. Chyba każdy zna ten skrót, jednak nie zaszkodzi go rozszyfrować. Turbodiesel Intercoller. Mówiąc po polsku oznacza to silnik wysokoprężny z bezpośrednim wtryskiem paliwa z turbodoładowaniem i chłodnicą powietrza dolotowego. Te silniki wykorzystują technologię pompowtryskiwaczy, dopiero od paru lat powoli jest ona zastępowana nowocześniejszym common-rail. TDI z którymi spotkamy się na co dzień mają cztery cylindry i 90 do 170 koni. Za mało jak na LeMans.
Dla R10 stworzono dwunastocylindrową jednostkę o pojemności 5,5 litra. Blok silnika w całości wykonano z aluminium, kąt rozwarcia cylindrów wynosi 90 stopni. Motor wykorzystuje technologię common-rail i dzięki zastosowaniu dwóch turbosprężarek firmy Garrett rozwija moc aż 650 koni. Diesle słyną z wysokiego momentu obrotowego, tutaj wynosi on aż 1100 Nm. Tak wyżyłowany silnik musi obficie kopcić, aby uniknąć obciachu inżynierowie zastosowali filtr cząstek stałych. Do przeniesienia napędu wykorzystano pięciobiegową skrzynię sekwencyjną sprzężoną z ceramicznym sprzęgłem. Napęd jest przenoszony na tylne koła i tu kryje się ciekawostka. Rozdziałem mocy pomiędzy koła trudzi się sprzęgło wiskotyczne, zamiast tradycyjnego, mechanicznego dyfra.
R10 waży 925 kg, czyli o 25 więcej od R8, jest jednak znacznie mocniejszy.
Torowy debiut tego modelu miał miejsce podczas wyścigu Sebring 2006 w USA. Audi wygrało ten wyścig, co było bardzo optymistyczną prognozą na LeMans.
To, co stało się we Francji można nazwać trzęsieniem ziemi. Nie dość, że po raz pierwszy ktoś ścigał się Dieslem to na dodatek ten Diesel wygrał w cuglach po drodze ustanawiając kilka rekordów. Za kierownicą R10 zasiedli dwaj Niemcy: Frank Biela i Marco Werner oraz Włoch Emanuele Pirro. Audi wygrało kwalifikacje i do wyścigu ruszyło z pole position. Niestety początek był dosyć nerwowy, po kilku okrążeniach trzeba było wymienić półośkę, co zajęło 9 minut. Później silnik TDI pokazał swoją wyższość. R10 ustanowiła rekord okrążenia pokonując 13,6 km w czasie 3 minut i 31,22 sekund. Podczas 24 godzin samochód przejechał 380 okrążeń, to również rekord. Audi zjeżdżało do boksu średnio co 14 okrążeń, znacznie rzadziej niż konkurencja. Za każdym razem wlewano 90 litrów ropy Shell V-Power Diesel. Średnie spalanie podczas wyścigu wyniosło zaledwie 47 litrów na 100 km.
Sukces Audi zainspirował innych producentów. W 2007 roku Peugeot wystawił model 908 z silnikiem Diesla w technologii HDi FAP. Ten właśnie samochód wygrał kwalifikacje do LeMans 2007; jednak w samym wyścigu Audi R10 potwierdziło swoją dominację. Francuzom pozostało się cieszyć ze srebrnego medalu.
Tekst: Piotr Talik / www.lambo.com.pl.© 2007-2010 AutoGEN.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone