Bugatti Type 57 SC Atlantic

Bugatti Type 57 SC Atlantic

  • 210 KM
  • ? Nm
  • 10 s
  • 200 km/h
Przybliżony czas czytania: 4 minuty i 30 sekund.

Jaka marka cieszy się obecnie największą renomą i prestiżem? Na to pytanie nie ma odpowiedzi, natomiast przed II Wojną Światową odpowiedź była oczywista - Bugatti. Pojazdy tej firmy brylowały na torach wyścigowych, z drugiej strony modele takie jak Royale zapewniały pasażerom nieziemski komfort i również sportowe osiągi. Ponadto samochody z Molsheim były naszpikowane najnowocześniejszymi technologiami a przede wszystkim były niezwykle piękne. Chyba najwspanialszym przedstawicielem przedwojennych Bugatti, obok Royale, był model 57SC Atlantic. Jest jeszcze rzadszy niż wymieniona wcześniej limuzyna, powstały bowiem tylko 3 sztuki.

Pierwsze co zwraca uwagę to oczywiście niesamowity wygląd. Nie trzeba dodawać, że w swoich czasach Atlantic prezentował się niezwykle futurystycznie i jednocześnie elegancko. Zaprojektowania tego nadwozia podjął się Jean Bugatti, syn Ettore, który odziedziczył po ojcu geniusz projektancki. Przednia część z długą maską, przednie reflektory i majestatyczne błotniki to klasyka lat trzydziestych. Natomiast wszystko to, co znajduję się bezpośrednio za maską to prawdziwa stylistyczna ekstrawagancja. Nietypowa linia drzwi i bocznych szyb, mocno pochylona przednia szyba i wreszcie tył naszkicowany jednym pociągnięciem ołówka. Do tego jeszcze masywne nadkola. Jednak najbardziej charakterystycznym elementem tego auta jest nitowana płetwa, ciągnąca się na całej długości samochodu, dzieląca wóz na dwie części. Podobne płetwy znajdują się także na błotnikach. Przy zderzeniu z pieszym, biedaczek prawdopodobnie zostałby przecięty na pół, ale w latach trzydziestych nikt się tym nie przejmował, liczył się tylko styl. Oczywiście nie obyło się bez chromowanych ozdóbek wokół szyb, świateł i grilla. Nawet elementy zawieszenia, widoczne patrząc na auto z przodu zostały pochromowane.

Jeszcze większe wrażenie robi kabina. Wielki pas najszlachetniejszego drewna, piękne zegary i chromowane elementy, same w sobie będące dziełami sztuki. Ciekawostką w tamtych czasach były elektryczne wycieraczki.

Atlantic to dwuosobowe coupe. Jednak piękno nadwozia to nic w porównaniu z technicznymi rewelacjami zawartymi w tym niezwykłym samochodzie. Chyba najważniejszą nowinką są materiały użyte do jego budowy. Przestrzenną ramę auta wykonano z lotniczego stopu aluminium, podobnie jak nadwozie. W tamtych czasach nie znano innej metody łączenia elementów z tego materiału jak nitowania, dlatego też nadwozie tego wozu spajają właśnie nity, stąd też "płetwy" zdobiące wóz. Nawet dzisiaj tworzenie aluminiowych elementów o złożonym kształcie nie jest łatwe. Jak zrobili to ludzie z Bugatti? O dziwo firma nie zatrudniała uznanych rzemieślników, lecz zwykłych przedstawicieli klasy robotniczej. Ettore i Jean Bugatti uczynili z nich mistrzów, jakich świat nie widział. Samochód ważył zaledwie 950 kg. Co ciekawe prototypowy egzemplarz miał jeszcze lżejsze, magnezowe nadwozie, które w modelach produkcyjnych zastąpiono aluminiowym.

Kolejna rewelacja techniczna to silnik. Jest to gruntownie zmodyfikowana jednostka, którą znajdziemy w Bugatti Type 57. Osiem cylindrów w jednym rzędzie, zasilane pojedynczym gaźnikiem, dwa zawory na cylinder i system DOHC. W tamtych modelach rozwijał 170 koni, za mało jak dla Atlantica. Dlatego też inżynierowie zdecydowali się zastosować turbodoładowanie. Dzięki temu moc wzrosła do 210 koni a maksymalne obroty wynosiły aż 5,5 tysiąca.

Moc w połączeniu z niewielką masą zapewniały prędkość maksymalną wynoszącą 200 km/h. Był to w swoich czasach najszybszy samochód dopuszczony do ruchu ulicznego. Trudno się dziwić, że Atlantic jest czasami nazywany pierwszym supersamochodem świata.

Pierwszy z powstałych egzemplarzy, nazwany Aerolithe, to prototyp, w którym zastosowano magnezowe nadwozie, które jednak nie sprawdziło się. Pojazd pokazano w 1935 w Paryżu, gdzie wzbudził skrajne uczucia widzów. Złożono tylko 3 zamówienia.

Następnie model Aerolithe poddano zmianom, między innymi magnezowe nadwozie zastąpiono aluminiowym, nieco zmieniono wygląd przodu. Pojazd pomalowano na jasnobłękitny kolor i sprzedano. Trafił w ręce ekscentrycznego Anglika, który wprowadził kilka zmian stylistycznych i pomalował wóz na czerwono. Na szczęście w 1971 samochód nabył Peter D. Williamson, który doprowadził go od stanu oryginalnego.

Z drugim egzemplarzem, sprzedanym pewnemu Francuzowi wiąże się tragiczna historia. W 1955 wjechał na przejazd kolejowy wprost pod pędzący pociąg. Kierowca i pasażer zginęli na miejscu, a wrak przez dziesięć lat leżał koło stacji kolejowej, by wreszcie trafić na aukcje staroci. W końcu kupił go Paul André Berson, który odbudował samochód. Zajęło mu to niemal 35 lat.

Ostatni, trzeci, czarny Atlantic zdobi pokaźną kolekcję aut Ralph'a Lauren'a, światowej sławy projektanta mody i stylisty.

Tekst: Piotr Talik

[Ostatnia aktualizacja: 07.11.2007]
Skomentuj na forum
Galeria (zdjęć: 24) Zdjęcia: Bugatti, BMW, SuperCars.net Dane techniczne i osiągi
Rocznik1936
Typsupercar
SILNIK i NAPĘD
Silnikrzędowy, 8 cyl
Położenieprzód, wzdłużnie
Pojemność3257 cm3
Moc210 KM
Moment obr.? Nm
Napędtył
Skrzynia biegówmanual, 4 st.
WYMIARY
Masa950 kg
Długość? mm
Rozstaw osi2979 mm
Rozstaw kół przód/tył1349/1349 mm
Opony przód18''
Opony tył18''
OSIĄGI
0-100 km/h10 s
Prędkość maksymalna200 km/h
Inne prezentacje